Na jednym z włoszczowskich osiedli ktoś strzela do zwierząt z wiatrówki. Zrobił sobie z nich tarcze strzelnicze czy w ten sposób walczy z ich obecnością? Mieszkańcy proszą o pomoc
Otrzymaliśmy maila z prośbą o przekazanie tej dramatycznej informacji:
"Sprawa jest bulwersująca ponieważ ktoś strzela do zwierząt ze śrutu.
Znamy co najmniej kilka przypadków, gdy okazywało się podczas kontroli weterynaryjnej, że bezdomne koty z rejonu ulicy Sienkiewicza i osiedla Reja, trafiające pod czyjąś opiekę, mają w sobie śruty. Prawdopodobnie nie są to przypadki odosobnione. Zapewne mogło być takich sytuacji więcej. Do ujawnienia śrutu może dojść tylko wtedy, gdy kot przeżyje postrzał i trafi pod opiekę osób pomagających bezpańskim zwierzętom.
Oburzający wydźwięk tej sprawy dodatkowo podkreślają przepisy prawa. Ustawa o ochronie zwierząt w art 6, ust. 2 stanowi, że zadawanie bólu, cierpienia zwierzęciu lub dopuszczanie do tego stanu jest podlegającym karze znęcaniem się nad zwierzęciem. Kara za znęcanie się nad zwierzętami to pozbawienie wolności do 3 lat.
W sytuacji, kiedy sprawa zakwalifikowana jest jako szczególne okrucieństwo, sprawca może zostać skazany na 5 lat pozbawienia wolności. Za szczególne okrucieństwo chyba można uznać strzelanie ze śrutu do zwierzęcia, co może doprowadzić do jego długotrwałych cierpień i agonii.
Ponieważ zostanie złożone doniesienie na policję, prosimy i apelujemy także właścicieli poszkodowanych zwierząt o zgłaszanie podobnych przypadków strzelania do ich podopiecznych. Natomiast osoby mogące pomóc w wykryciu sprawcy prosimy o przekazywanie informacji policję" - czytamy w mailu.
Iwona Boratyn, rzecznik prasowy UG Włoszczowa


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!