77. rocznica pogromu kieleckiego
4 lipca 1946 roku wzburzony tłum, podżegany insynuacjami dotyczącymi rzekomego mordu rytualnego, wraz z żołnierzami i milicjantami napadł na żydowskich współmieszkańców - osoby, które przeżyły Holocaust i powróciły do Kielc. Mieszkały przy ulicy Planty 7/9. Punktem zapalnym pogromu było zaginięcie kilkuletniego chłopca, który wskazał na mieszkańców zamieszkujących kamienicę jako tych którzy przetrzymywali go przez kilka dni. Ani komunistyczne władze miasta, ani współobywatele, nie zareagowali. W brutalny sposób zamordowano ponad 42 Żydów, 80 zostało rannych. Do mordów na Żydach dochodziło na terenie całego miasta, także w pociągach przejeżdżających tego dnia przez Kielce. Dla ludności żydowskiej, która cudem ocalała z Zagłady, wydarzenia w Kielcach były potwierdzeniem polskiego antysemityzmu i przyznaniem, że Polska nie jest miejscem bezpiecznym. Po pogromie rozpoczął się exodus polskich Żydów, m.in.do Izraela.
Wybitny polski historyk Krystyna Kersten pisała: „propaganda robiła wszystko, by ugruntować mit o związku antysemityzmu i pogromu z oporem wobec nowego porządku, stawiając opozycję i Kościół w obliczu diabelskiej zaiste alternatywy: albo włączą się one w kampanię polityczno-propagandową prowadzoną wokół tragedii kieleckiej, albo same staną się przedmiotem ataku, jako w znacznym stopniu współodpowiedzialne – choćby tylko moralnie – za zbrodnię”.
Iwona Boratyn


Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!