Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies klikając przycisk Ustawienia. Aby dowiedzieć się więcej zachęcamy do zapoznania się z Polityką Cookies oraz Polityką Prywatności.
Ustawienia

Szanujemy Twoją prywatność. Możesz zmienić ustawienia cookies lub zaakceptować je wszystkie. W dowolnym momencie możesz dokonać zmiany swoich ustawień.

Niezbędne pliki cookies służą do prawidłowego funkcjonowania strony internetowej i umożliwiają Ci komfortowe korzystanie z oferowanych przez nas usług.

Pliki cookies odpowiadają na podejmowane przez Ciebie działania w celu m.in. dostosowania Twoich ustawień preferencji prywatności, logowania czy wypełniania formularzy. Dzięki plikom cookies strona, z której korzystasz, może działać bez zakłóceń.

Więcej

Tego typu pliki cookies umożliwiają stronie internetowej zapamiętanie wprowadzonych przez Ciebie ustawień oraz personalizację określonych funkcjonalności czy prezentowanych treści.

Dzięki tym plikom cookies możemy zapewnić Ci większy komfort korzystania z funkcjonalności naszej strony poprzez dopasowanie jej do Twoich indywidualnych preferencji. Wyrażenie zgody na funkcjonalne i personalizacyjne pliki cookies gwarantuje dostępność większej ilości funkcji na stronie.

Więcej

Analityczne pliki cookies pomagają nam rozwijać się i dostosowywać do Twoich potrzeb.

Cookies analityczne pozwalają na uzyskanie informacji w zakresie wykorzystywania witryny internetowej, miejsca oraz częstotliwości, z jaką odwiedzane są nasze serwisy www. Dane pozwalają nam na ocenę naszych serwisów internetowych pod względem ich popularności wśród użytkowników. Zgromadzone informacje są przetwarzane w formie zanonimizowanej. Wyrażenie zgody na analityczne pliki cookies gwarantuje dostępność wszystkich funkcjonalności.

Więcej

Dzięki reklamowym plikom cookies prezentujemy Ci najciekawsze informacje i aktualności na stronach naszych partnerów.

Promocyjne pliki cookies służą do prezentowania Ci naszych komunikatów na podstawie analizy Twoich upodobań oraz Twoich zwyczajów dotyczących przeglądanej witryny internetowej. Treści promocyjne mogą pojawić się na stronach podmiotów trzecich lub firm będących naszymi partnerami oraz innych dostawców usług. Firmy te działają w charakterze pośredników prezentujących nasze treści w postaci wiadomości, ofert, komunikatów mediów społecznościowych.

Więcej

Walczy ze smokiem obojętności i rezygnacji. Anna Dymna we Włoszczowie

Ocena 0/5

Ma 73 lata, a także kilka wypadków i operacji za sobą. Mimo problemów z kręgosłupem rzuca się w wir pracy - gra w serialach, filmach, spektaklach, uczestniczy w różnych programach, a także jest wykładowczynią Akademii Teatralnej. Do tego prowadzi fundację i jest w stałym kontakcie z jej podopiecznymi. Anna Dymna wczoraj odwiedziła Włoszczowę.

Jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych aktorek filmowych i teatralnych w Polsce. Zadebiutowała w 1969 roku w spektaklu "Wesele" Stanisława Wyspiańskiego w reżyserii Lidii Zamkow w Teatrze imienia Juliusza Słowackiego w Krakowie.

Naprawdę nazywa się Małgorzata Dziadyk. Jej rodzice pochodzili z Kresów, ale poznali się i zamieszkali w Krakowie. Urodziła się w Legnicy, mieście nabitym radzieckimi żołnierzami,  o którym mówiono „mała Moskwa”. Ojciec był inżynierem, a matka - ekonomistką. Wychowała się nad rzeką Młynówka, której już nie ma: latem chodziła na pijawki, a zimą jeździła na łyżwach. W niedziele wybierała się z braćmi i rodzicami tramwajem na Rynek Główny -  i zawsze było to dla niej wielkie przeżycie. Z kolei w wakacje cała rodzina jeździła motocyklem z przyczepą poza miasto.

- W młodości byłam tak nieśmiała, że jak mama mówiła: „Kup cukier”, to potrafiłam dziesięć razy stać w tej samej kolejce, żeby nie powiedzieć głośno: „Proszę kilo cukru”. Gdy ktoś mówił mojej mamie: „Jaką ma pani śliczną córeczkę”, odpowiadała: „No tak, ma dwie nogi do samej ziemi, jak każdy”. I na dobre mi to wyszło – śmieje się. Nie zapomina jednak jaki był to czas w Polsce: - Urodziłam się bardzo trudnych czasach w roku 1951. Nie było luksusów, pieniędzy i niczego w sklepach przez długi czas, ale dzięki temu nauczyłam się cieszyć wszystkim. Mój tata sam zrobił pralkę, tańczącą po domu - dodaje otuchy tym na sali, którzy ten czas pamiętają. 

Mała Ania lubiła się bawić z chłopakami: świetnie chodziła po drzewach, umiała się bić i pluła najdalej ze wszystkich dzieci na podwórku. Za młodu marzyła, aby zostać oceanografką i badać morskie stworzonka, ale z czasem bardziej akuratna wydała się jej psychologia kliniczna. Za sprawą sąsiada rodziców, którym był aktor Jan Niwiński, zaczęła uczęszczać na zajęcia teatralne dla dzieci i młodzieży. I to zdecydowało, że po maturze zdała do akademii teatralnej. - Wyglądałam jak dziecko – opowie włoszczowskiej publiczności.

Kariera młodej Ani potoczyła się błyskawicznie. Choć na początku związała się z krakowskimi teatrami, największą popularność przyniosło jej kino. Widzowie pokochali ją jako wnuczkę Pawlaka w „Nie ma mocnych” i „Kochaj albo rzuć”, Barbarę Radziwiłłównę w „Królowej Bonie” czy w podwójnej roli w „Znachorze”. Podziwiano ją za naturalny wdzięk, świeżą urodę i autentyczny talent.

- Gdy byłam bardzo młoda, grałam bardzo dużo. I to nie była żadna moja zasługa. Po prostu wyglądałam jak takie wdzięczne zwierzątko. Trzeba było płakać, płakałam; trzeba było się śmiać, to się śmiałam. Byłam naturalna i prawdziwa. Chyba mało umiałam, ale po prostu byłam i kochałam swoją pracę. Wszystko robiłam na 20 proc. Byłam taka potrzebna... Cały czas mówiono: „O, taka śliczna, taki motyleczek, sarenka", ale nikt nie pisał, że dobrze coś zagrałam. Nigdy nie porzuciłam teatru dla filmu - podkreśla.

Zaznacza, że zawsze miała szczęście do ludzi. - Miałam szczęście, że pracowałam z naprawdę wybitnymi reżyserami – Swinarskim, Wajdą, Jarockim, Grzegorzewskim. Są to największe nazwiska. Oni przeprowadzali mnie przez te wszystkie lata, pokolenia i uczyli wszystkiego, a przede wszystkim kochać ten zawód - wylicza. Tym szczęściem był również pierwszy mąż aktorki. Kiedy jeszcze studiowała, poznała Wiesława Dymnego. Niepokorny artysta z Piwnicy pod Baranami miał za sobą dwa małżeństwa, ale młoda Ania zakochała się w nim na amen. - Wszystko robiliśmy razem. Ja wymyślałam sobie półeczki, a on szkicował - mówi.

Po ślubie para zamieszkała na strychu jednej z kamienic przy krakowskim Rynku Głównym. Kiedy go samodzielnie wyremontowali, pod ich nieobecność wybuchł w nim pożar i niemal wszystko doszczętnie spłonęło. Dymny zabrał się więc do ponownego remontu. Pewnego dnia aktorka znalazła męża martwego w mieszkaniu. Oficjalnie uznano, że to zawał serca, nieoficjalnie mówiono, że do jego śmierci przyczyniła się komunistyczna esbecja. Aktorka została wdową, mając zaledwie 27 lat.

W wolnym czasie Anna Dymna zajmuje się również swoim ogrodem, co również ma terapeutyczne właściwości. Nie ukrywała też, że w złych momentach zawód aktorki pomagał jej oderwać się od codzienności i na moment zapomnieć o bolączkach dnia codziennego.

Artystka od 20 lat prowadzi Fundację "Mimo Wszystko", zajmującą się m.in. osobami z niepełnosprawnością intelektualną. Pewnego razu aktorka została zaproszona do ośrodka opieki nad osobami niepełnosprawnymi intelektualnie do podkrakowskich Radwanowic. Tak zaprzyjaźniła się z tamtejszymi podopiecznymi księdza Isakowicza-Zaleskiego, że postanowiła im pomóc. To z kolei stało się impulsem do powołania do życia jej własnej fundacji - Mimo Wszystko. -  Nie powinien umrzeć - mówi o przyjaźni z księdzem Isakowiczem – Zalewskim. -  Rozliczę się z nim za to odejście - dodaje.

Legenda ekranu i teatru wspomina  przygody na planie Nie ma mocnych (1974) i Kochaj albo rzuć (1977). Młoda wówczas, dwudziestotrzyletnia Anna Dymna zyskała sympatię Władysława Hańczy, filmowego Kargula. Doświadczony aktor stał się dla niej mentorem. Fenomen Samych Swoich to cykl poświęcony serii filmowej o przygodach Kargula i Pawlaka. Filmy zyskały kultowy status - zna je niemal każdy. Do dziś celebruje się te filmy. Zagrała w nich związana z Włoszczową Ilona Kuśmierska – Kocyłak, filmowa mama Ani. Opowieść o spotkaniu dwóch aktorek to przede wszystkim pamięć o życzliwości i wrażliwości. – Taka była ta moja mamusia – mówi Anna Dymna, nad którą pieczę mieli jednak dziadkowie Kragul i Pawlak.

W drugą rocznicę ekranowej Jadźki, Anna Dymna jest gościem włoszczowskiego przeglądu filmów z aktorką i odwiedza jej grób na cmentarzu parafialnym. - Wierzę, że rodzimy się nie tylko po to, by umrzeć. Nie umiem tego przekonania tłumaczyć i uzasadniać. Znam ludzi, którzy nie powołują się na żadnego Boga, a też mają w sobie taką nadzieję i pewność – przekazuje włoszczowskiej publiczności.

Anna Dymna wielokrotnie udowodniła, że ma serce na dłoni. Aktorka od lat angażuje się w pomoc innym, choć sama ma problemy ze zdrowiem. 

Wyprodukowany przez Netflix serial "Wielka woda", zainspirowany wydarzeniami z Wrocławia z czasów tzw. powodzi tysiąclecia w roku 1997, szturmem podbił widzów w Polsce i wielu krajach świata

Jedną z ról zagrała Anna Dymna, która wcieliła się w przykutą do łóżka dawną divę operową, chorobliwie otyłą i samotną Lenę. O tegorocznej powodzi mówić nie chce. Na pytanie Leszka Bodnara, dziennikarza TVP3 Łódź, odpowiada: - Ja nigdy nie byłam we Wrocławiu.

W jednym z wywiadów Anna Dymna o Lenie wyzna: - „Na taką rolę czeka się całe życie. Jest ogromnym wyzwaniem dla aktora. Wymaga odwagi, której na szczęście uczyłam się u największych reżyserów. Niesie w sobie duże ryzyko, ale i szansę na przeżycie czegoś nowego. Kiedy czytałam scenariusz, przede wszystkim poczułam radość, że reżyser pomyślał o mnie i obdarzył mnie zaufaniem. (…) To, niestety, prawda o życiu i przemijaniu wielu sław. Oklaskujemy je latami na scenie, zachwycamy się ich sztuką, talentem, urodą, walczymy o autografy, obsypujemy kwiatami, a potem nawet nie zauważamy, że gdzieś zniknęły.”

Przyjęła bardzo ryzykowną i trudną rolę w filmie Jana Holoubka (najpierw operatora, potem reżysera), który robi serial "Wielka woda" o powodzi we Wrocławiu w 1997 roku. - To dla mnie duże przeżycie - wyznała aktorka. – Przyglądałam się na planie, jak dziewczyny robiły mi charakteryzację, która trwała na początku sześć godzin, potem pięć, potem cztery - relacjonuje trudy produkcji.

Co roku 1 listopada aktorka kwestuje na odnowę i renowację Cmentarza Rakowickiego. W czerwcu tego roku  otrzymała honorowe obywatelstwo Krakowa. Inicjatywa wyszła od przewodniczącego Rady Miasta Jakuba Koska. Tym samym Anna Dymna dołączyła do innych wyróżnionych, m.in. Jerzego Treli, Andrzeja Mleczki i Olgi Tokarczuk.

Aktorka od dekad współpracuje z Radiem Kraków. W 2016 wystąpiła w słuchowisku "Dymna! Dymna!" w reżyserii Ewy Ziembli. Jest laureatką Nagrody im. Romany Bobrowskiej. Działalność społeczną Anny Dymnej wyróżniono m.in.: Orderem Uśmiechu, Medalem Świętego Brata Alberta, Medalem WOŚP, tytułem „Ambasador Polskiej Pediatrii”, Nagrodą Honorową Rzecznika Praw Dziecka RP, Medalem im. Tadeusza Kotarbińskiego, Nagrodą im. Andrzeja Bączkowskiego, Medalem „Zasłużonemu – Polskie Towarzystwo Lekarskie” oraz Medalem Świętego Jerzego. Ten ostatni aktorka otrzymała za to, że – jak napisano w laudacji – walczy ze smokiem obojętności i rezygnacji.

- Bycie aktorem to misja - twierdzi Anna Dymna. Tej misji dowodzi jako wykładowca  krakowskiej PWST.

Jeszcze studiując Anna Dymna znalazła się na planie filmu Henryka Kluby "Pięć i pół bladego Józka". Nigdy nie wszedł na ekrany, ale zaważył na całym życiu.  U Jerzego Hoffman - w reżyserowanej przez niego "Trędowatej" zagrała hrabiankę Barską, w "Znachorze" Marysię Wilczurównę. To, co potrafiła zrobić w teatrach telewizji, zwłaszcza tych reżyserowanych przez Kutza, oraz ta alkoholiczka w filmie Barbary Sass czy Molly Caldwella u Teresy Kotlarczyk, do dziś aż dech zapiera. A Barbara Radziwiłłówna w serialu Janusza Majewskiego? Bogini!

Włoszczowska publiczność nie oklaskuje jednak gwiazdy z okładek. Dziękuje mądremu i dobremu człowiekowi, który nie siedzi tylko przed lustrem w garderobie i patrzy, czy wisi mu podbródek albo ma zmarszczki lub jak przytył. - Przecież wiadomo, że czasu nie zatrzymamy - w kinowej sali Muzy wypełnionej po brzegi, widzowie sami doświadczają historii pięknego podlotka, który prawdziwą karierę zrobił, kiedy stał się dojrzałą kobietą.

Iwona Boratyn

Galeria zdjęć

Spotkanie z Anną Dymną we Włoszczowie. 26 Spotkanie z Anną Dymną we Włoszczowie. 25 Spotkanie z Anną Dymną we Włoszczowie. 24 Spotkanie z Anną Dymną we Włoszczowie. 23 Spotkanie z Anną Dymną we Włoszczowie. 22 Spotkanie z Anną Dymną we Włoszczowie. 21 Spotkanie z Anną Dymną we Włoszczowie. 20 Spotkanie z Anną Dymną we Włoszczowie. 19 Spotkanie z Anną Dymną we Włoszczowie. 18 Spotkanie z Anną Dymną we Włoszczowie. 17 Spotkanie z Anną Dymną we Włoszczowie. 16 Spotkanie z Anną Dymną we Włoszczowie. 15 Spotkanie z Anną Dymną we Włoszczowie. 14 Spotkanie z Anną Dymną we Włoszczowie. 13 Spotkanie z Anną Dymną we Włoszczowie. 12 Spotkanie z Anną Dymną we Włoszczowie. 11 Spotkanie z Anną Dymną we Włoszczowie. 10 Spotkanie z Anną Dymną we Włoszczowie. 9 Spotkanie z Anną Dymną we Włoszczowie. 8 Spotkanie z Anną Dymną we Włoszczowie. 7 Spotkanie z Anną Dymną we Włoszczowie. 6 Spotkanie z Anną Dymną we Włoszczowie. 5 Spotkanie z Anną Dymną we Włoszczowie. 4 Spotkanie z Anną Dymną we Włoszczowie. 3 Spotkanie z Anną Dymną we Włoszczowie. 2 Spotkanie z Anną Dymną we Włoszczowie. 1
powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Dodaj komentarz

Spodobała Ci się informacja? Zostaw nam swoją opinię
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!
Twoja ocena
Ocena (0/5)

Pozostałe
aktualności

DO GÓRY
Włącz powiadomienia WebPush
Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!
Przeglądasz tę stronę w trybie offline.
Przeglądasz tę stronę w trybie online.