Uchodźcy trafią do dawnej organistówki w Bebelnie. Widać wiele otwartych serc
Wczoraj napisaliśmy, że mieszkańcy Bebelna przyjmą 4-osobową rodzinę z ogarniętej wojną Ukrainy. Docelowo uciekinierzy zamieszkają w dawnej organistówce, tak zdecydowała parafia. Wczoraj uchodźcy przyjechali do Bebelna. Schronili się u Jolanty i Marka Suligów - mieszkańców wsi w oczekiwaniu na zakończenie remontu parafialnego budynku. Niemal natychmiast po naszej informacji na pomoc ruszyli strażacyochotnicy, którzy nie tylko pomogą w pracach remontowych, ale także uporządkują teren. Finansowo remont wesprze miejscowy tartak Jacka Lesiaka, Jerzy Suliga - dyrektor SP w Bebelnie, sołtys Bebelna Wsi Mateusz Ruta oraz szkolna społeczność. Odezwali się też ofiarodawcy, którzy chcą przekazać sprzęt AGD. - Jestem bardzo poruszony. Widać dużo otwartego serca. Wojna i uchodźcy ze wschodu dają do myślenia tym, którzy uważali dotąd, że mają duże problemy. Widząc ich sytuację dopiero przekonują się, co to są naprawdę duże problemy, jakie zniszczenia niesie wojna, ile zła i tragedii. Nikt nie chciałby znaleźć się w podobnej sytuacji, dlatego jesteśmy solidarni z Ukrainą - podkreśla dyrektor Jerzy Suliga.
Iwona Boratyn, rzecznik prasowy UG Włoszczowa


Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!