Ostatnie pożegnanie Marka Prokopa: Miłość do Boga pozwalała mu kochać ludzi
Miłość do Boga pozwalała mu kochać ludzi – mówił ks. kan. Leszek Dziwosz, proboszcz parafii bł. Józefa Pawłowskiego we Włoszczowie.
Żałobna Msza Święta w. za śp. Marka Prokopa w minioną sobotę, 17 lutego, zgromadziła licznie rodzinę, przyjaciół, sąsiadów, znajomych. W ostatniej drodze Zmarłemu towarzyszyli dawni współpracownicy oraz strażacy, którym poświęcił 35 lat pracy w Urzędzie Gminy Włoszczowa. Przybyli też przedstawiciele strażackich jednostek z gminy Kluczewsko. - Chociaż, jak napisano, nigdy nie założył munduru - podkreślił ks. kan. Leszek Dziwosz. - Zostaje w naszej pamięci jako człowiek wielkiego, który serca nigdy nie odmówił pomocy bliźniemu. Był kochającym i pełnym pasji mężem, ojcem i dziadkiem. Nasi przodkowie zwykli mawiać, że to ktoś do Boga i do ludzi - mówił kapłan.
Zmarły w pracy znany był z wyjątkowej skromności i sumienności, ale i z dobroci, koleżeńskiej postawy, nadzwyczajnego spokoju nawet w najbardziej stresujących momentach, lojalności, dyskrecji. Chętnie i cierpliwie uczył mniej doświadczonych, zawsze podejmował wyzwania, doskonalił się, rozwijał do ostatnich dni pracy. Po przejściu na emeryturę miał wiele planów na przyszłość. Przerwała je śmierć w dniu 14 lutego br. Zmarł w wieku 67 lat.
Marek Prokop spoczął na cmentarzu komunalnym we Włoszczowie. Obrzędy pogrzebowe zakończono sygnałem "Śpij Kolego" i "Cisza" granymi na trąbce.
Marku, będzie nam Cię brakować. Twojego uśmiechu, codziennej życzliwości, zainteresowania. Spoczywaj w Pokoju!
Iwona Boratyn, rzecznik prasowy UG Włoszczowa


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!