Narodowy Dzień Pamięci Polaków Ratujących Żydów pod okupacją niemiecką. Żydom pomagali także mieszkańcy Włoszczowy i okolic
24 marca ustanowiony został Narodowym Dniem Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką. Wybrana na dzień obchodów data - 24 marca, jest symboliczna. Tego dnia w 1944 roku dokonano egzekucji na rodzinie Ulmów w Markowej (Podkarpacie). Niemiecka żandarmeria zamordowała wówczas Józefa Ulmę, jego ciężarną żonę Wiktorię i sześcioro ich małoletnich dzieci oraz ośmioro ukrywanych przez nich Żydów: Gołdę Grünfeld, Leę Didner z córeczką oraz Saula Goldmana i jego czterech synów.
W 1995 r. Józefowi i Wiktorii nadano pośmiertnie tytuł Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. W 2010 r. prezydent Lech Kaczyński odznaczył ich Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. 17 marca 2016 r. otwarte zostało w Markowej pierwsze w Polsce Muzeum Polaków Ratujących Żydów, które przyjęło ich imię. Trwa proces beatyfikacyjny całej rodziny.
We Włoszczowie Żydów ukrywały cztery rodziny. Bugajniakowie przy ul. Wschodniej dali schronienie rodzinom Landau oraz Bęcłowiczów - Jakubowi i Arielowi, którzy przeżyli wojnę, zaś ich siostrę ukrywała Zofia Bąba. Ariel zmarł w latach 90.-tych XX wieku. Jakub po wojnie miał w mieście autobus. Wojnowscy ukrywali Libermana. Pod oficyną należącą do Orlikowskich do końca wojny przebywali bracia Pacanowscy. Ziemianka dla Żydów była w polu rolnika na Kopinie. Ludność żydowska była przechowywana także w okolicznych wsiach w Dankowie Małym, w gajowce Kaleń, w okolicach Rudnik i Oleszna, Motyczna oraz w gajówce za Kątami u rodziny Kitów (kryjówkę miała tu rodzina właścicieli włoszczowskiego tartaku Apelsztajnów). Niestety Niemcy, na wskutek donosu szmalcownika, wykryli to miejsce. Nie o wszystkich wiemy.
Władysław Bartoszewski w książce „Polacy – Żydzi – okupacja. Fakty, postawy, refleksje” napisał: "Ogólna liczba bezpośrednich krwawych ofiar akcji pomocy Żydom w Polsce nie jest znana, a dokładne zarejestrowanie wszystkich tego rodzaju przypadków, czy nawet ich większości, nie jest w ogóle możliwe: bardzo wiele zainteresowanych rodzin polskich i żydowskich nie żyje, powojenne ruchy migracyjne utrudniają odnalezienie świadków wydarzeń, znaczna część materiałów dowodowych, gromadzonych w archiwach organizacji tajnych, uległa zniszczeniu w Warszawie, w okresie powstania 1944 r. Nigdy więc nie będziemy znali pełnej ceny krwi przelanej przez Polaków dla ratowania ludzi skazanych przez hitleryzm na śmierć".
Iwona Boratyn, rzecznik prasowy UG Włoszczowa


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!