Gmina Włoszczowa nie tylko znana jest z szybkiej kolei i dobrych serów. Ma też tradycje drobiarskie, o czym warto przypominać przed Wielkanocą
Dzielenie się jajkiem przy wielkanocnym stole to tradycja równie stara jak malowanie pisanek. Trafiają do świątecznej karty też dzięki farmerom z Woli Wiśniowej. Zacznijmy jednak od tego, dlaczego jajeczne potrawy powinny znaleźć się na świątecznym stole?
Tylko raz, góra dwa w tygodniu, co drugi dzień, codziennie ? – przez lata odpowiedzi na pytanie nagromadziło się wiele. Umiarkowane spożycie jaj powoduje we krwi wzrost stężenia wielu substancji chroniących układ krążenia, a spadek niekorzystnych – donoszą naukowcy z Chin i najwięksi światowi producenci jaj. Zdrowym osobom badacze zalecają jedno jajko dziennie.
Rdzennie chrześcijańskim symbolem świąt Wielkiej Nocy jest baranek paschalny, jednak najpopularniejszymi ozdobami wielkanocnymi są jaja i zające.
Sam zwyczaj ozdabiania jajek znany jest od zarania dziejów. W Polsce najpopularniejszymi, tradycyjnie zdobionymi jajkami wielkanocnymi są pisanki i kraszanki. Jajko jest powszechnie znane jako symbol nowego życia i odradzania się, dlatego znalazło się na wielkanocnym stole. Ozdobione jajka odzwierciedlają kolory związane z wiosną i nadzieją, wynikającą z wiary w zmartwychwstanie. Istnieje legenda chrześcijańska, która mówi, że Maria Magdalena zakupiła jajka na posiłek dla Apostołów, które po cudzie zmartwychwstania zmieniły kolor na czerwony – dlatego kiedyś jajka wielkanocne zdobiono właśnie na ten kolor.
Mimo ceny, która rośnie i mimo ograniczeń produkcyjnych w mniejszych firmach, Polska wciąż pozostaje potęgą produkcyjną w tym zakresie. Jaja są u nas produkowane z nadwyżką, a ponad połowa w skali kraju trafia na eksport.
Rodzina Eligiusza i Jadwigi Pasoniów z Woli Wiśniowej żyje z kurzej fermy. Biznes, który od lat podbija rynki wymaga zaangażowania niemal wszystkich jej członków. Pasoniowie wiedzą jak robić jaja! W branży są od 1981 roku. Chociaż skład jaj kur należących do różnych ras - również nieco się różni, to rasa nie ma wpływu na smak jajka. O wiele bardziej istotne niż to, jak kurę zwą, jest to, co ona jadła. Pasoniowie muszą wykarmić blisko 7 tysięcy kur. Używają pasz naturalnych i dobrze zbilansowanych. Kto w okolicy nie zna producentów? Chyba tylko nieliczni. Ich marką są jajka i podbili już niejedno podniebienie. Stanowią ważne ogniwo na mapie gospodarczej gminy. Pani Jadwiga aktywnie działa w Kole Gospodyń Wiejskich „Wisienka” w Woli Wiśniowej. Włącza się w akcje charytatywne, chętnie też pomaga naszym mieszkańcom. Nie ma co jednak ukrywać, że większą część doby spędza w pracy.
Kury żyją nawet dziesięć lat, ale nie dotyczy to ptaków żyjących na fermach i znoszących jajka. Z reguły kury na fermach trzymane są do roku (później maleje ich wydajność). Producenci jaj zakładają, że jedna kura złoży ich w ciągu roku ponad 300. To zaś oznacza, że czas produkcji jajka przez kurzy organizm wynosi ok. 25 godzin.
Najstarsze ślady obecności kur domowych w Polsce pochodzą z Biskupina i mają ponad 2,5 tys. lat. Już w średniowieczu hodowla tych zwierząt była powszechna. Dziś liczba kurzych ras jest zbliżona do liczby ras psich, a jajka na stałe goszczą na naszych stołach.
Czy w Waszych domach istniał zwyczaj toczenia pisankowej bitwy przy świątecznym stole? Jego początki sięgają co najmniej średniowiecza. Zygmunt Gloger w swoim dziele ( r.wyd . 1900 ) „Rok Polski” tak opisuje tę zabawę:
„Zwyczaj ten, który tu i ówdzie dotrwał do naszych czasów, polega na tem, że dwie osoby biorą do prawej ręki po jajku farbowanem i uderzają jedno o drugie, a wygrywa ta osoba, której jajko zostało niezbite.”
Wincenty Kadłubek w swojej kronice z początku XIII w. wypominając Polakom niestałość i brak przywiązania do władcy pisze, że "Polacy bawili się z panami swymi jak z malowanemi jajkami mając na myśli wielkanocne tłuczenie pisanek. Użycie takiego porównania świadczy o tym, że zwyczaj ten musiał być już wtedy mocno zakorzeniony. W wersji znanej nam z autopsji osoba, której jajko pozostaje całe ma prawo zabrać i zjeść wszystkie potłuczone jaja".
Choć w Polsce w ostatnich miesiącach drastycznie spadła dostępność jaj, to nie mierzymy się jeszcze z brakiem surowca, ale w innych krajach na świecie sytuacja staje się coraz poważniejsza. Rynek brytyjski to przykład, który świat obserwuje z uwagą. Jednocześnie jest to jeden z krajów, w których grypa ptaków rozprzestrzeniła się w największym stopniu. W tym regionie niedobory jaj są na tyle poważne, że detaliści w najbliższym czasie spodziewają się problemu z zaopatrzeniem.
Pamiętacie takie określenie obraźliwe „masz kurzy móżdżek”? Zostało obalone! Zwierzęta hodowlane równie inteligentne jak psy czy koty. Kury mają wyjątkowo dobrą pamięć. Z najdrobniejszymi szczegółami znają półroczną historię całego stada: który kogut i czym nakarmił daną kurę. Kurczaki doskonale wiedzą, że przedmiot, który znika z ich pola widzenia, nie przestaje istnieć. Tej świadomości brakuje np. rocznym dzieciom!
Jeszcze niedawno mówiliśmy, że jajko to kuchnia na trudne czasy. Szybkie i smaczne dania z jajkiem w roli głównej niestety stają się coraz droższe. Mimo wszystko życzmy sobie w tą Wielkanoc: Smacznego jajka!
Iwona Boratyn, rzecznik prasowy UG Włoszczowa


Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!