Na ratunek Żydom. Historia leśników, krawca i biskupa
Szacuje się, że na ziemiach polskich w okresie okupacji niemieckiej, w dzieło pomocy ludności żydowskiej zaangażowanych było od 30 tys. do 300 tys. Polaków. Tylko niewielka część z nich została uhonorowana medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Oto kilka historii bardzo odważnych ludzi z powiatu włoszczowskiego. Warto ich przypomnieć z okazji wczorajszego Narodowego Dnia Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką.
Wiemy jakim wykazali się bohaterstwem dzięki badaniom prowadzonym przez diecezję kielecką, w które włączył się ks. Daniel Wojciechowski – wieloletni proboszcz parafii Kurzelów, pasjonat historii, publicysta. Spójrzmy na efekt tych poszukiwań. Autor gromadził materiały z wielu źródeł: prowadząc kwerendę w Archiwum Diecezjalnym w Kielcach, na podstawie dokumentacji Instytutu Pamięci Narodowej, akt śledczych oraz w oparciu o relacje świadków - świeckich i duchownych. „Sam znałem osobiście niektórych z moich „niezłomnych”. Najbliżej duchowo jest mi bp Czesław Kaczmarek, z którym kontakty zapadły mi w pamięć” – wyjaśniał ks. Wojciechowski. I tak powstały biogramy 41 księży w publikacji „Księża niezłomni” (Włoszczowa - Kurzelów, 2011). Dzięki tym poszukiwaniom i relacjom świadków można było dotrzeć do informacji o świeckich, ratujących życie ludności żydowskiej.
Marianna Janikowska
Małżeństwo Marianna i Antoni Janikowscy świadczyli wobec ludności żydowskiej pomoc w czasie drugiej wojny światowej. Antoni był leśniczym w miejscowości Nieznanowice koło Włoszczowy. Córka Janikowskich Jadwiga (nazwisko małżeńskie – Cygan) z czasów przedwojennych posiadała relacje przyjaźni z dziećmi żydowskimi. Gdy Żydzi zostali oddzieleni we Włoszczowie ogrodzeniem od ludności polskiej Jadwiga znalazła przejście do getta. Znajdowało się ono koło apteki. Tym przejściem wcześniej udawała się do swoich przyjaciół w celach „zabawy dziecięcej”. Matka Jadwigi Marianna Janikowska na każdą zabawę zaopatrywała córkę w ciężki kosz wypełniony żywnością. Ojciec Antoni często podwoził córkę na rowerze i zostawiał w niedalekiej odległości od przejścia koło apteki. Następnie dziewczynka sama dźwigała ciężki kosz, który zostawiała Żydom i brała udział w zabawie. Po zabawie wracała z pustym koszem do domu. Tego rodzaju zabawy miały miejsce niemal codziennie. Pewnego razu dziewczynka z ciężkim koszem została zabrana na wóz przez Niemca, który podwiózł ją na oczekiwane miejsce. Niemiec zsadził ją z wozu i odjechał w swoją stronę. Był to jedyny raz, kiedy dziewczynka odczuwała strach przed ujawnieniem pomocy. W latach dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku do Włoszczowy przybyli podróżni z Izraela. Pytali o dziewczynkę z warkoczami, która nosiła jedzenie w koszu. Do spotkania jednak nie doszło na skutek braku przepływu informacji. Opowieść została przekazana przez znaną kielczankę Terelizę Braun, która znała tę historię z przekazu Jadwigi Cygan.
Adela Kaczmarska
Wraz z mężem Stanisławem Kaczmarskim (lata życia: 25 IX 1910‒18 VIII 1992) mieszkała w Seceminie. Stanisław Kaczmarski działał w AK i BCH (ps. Kuba). Kaczmarscy ukrywali na terenie Chlewskiej Woli Żyda, który był z zawodu krawcem. Ponadto Adela wspomagała ukrywających się Żydów poprzez ofiarowanie im jedzenia. Stanisław pomagał Żydom poprzez załatwianie fałszywych dokumentów.
Marcin Kita
Urodzony w Seceminie. Jako leśniczy w Seceminie ukrywał w lesie czterech Żydów w tym Jakuba Kronfelda właściciela tartaku w Podlipiu. Żydzi byli uciekinierami z getta we Włoszczowie. Czas udzielania pomocy to październik 1942 roku. Ukrywający się Żydzi zostali rozstrzelani przez Niemców na polu „Niwka” niedaleko wsi Żelisławice.
Z danych usystematyzowanych przez ks. D. Wojciechowskiego wynika, że pomocy udzielali świeccy i duchowni. Na szczególniejszą uwagę zasługują biskupi kieleccy: bp Czesław Kaczmarek oraz biskup sufragan kielecki Franciszek Sonik. Ponadto ks. Jan Jaroszewicz i ks. Szczepan Sobalkowski, którzy ratowali Żydów w czasie wojny, święcenia zaś biskupie otrzymali w okresie powojennym. Niezwykle interesujące jest zjawisko fałszowania metryk. Ośrodki ważniejsze po tym względem to: Miechów, Kazimierza Wielka, Pilica, Białogon i Kielce. Wśród kleru diecezjalnego byli też księża, którzy ukrywali Żydów na plebaniach czy w innych budynkach. Na plebani czy w krypcie kościelnej ukrywali Żydów m.in. proboszczowie w Skale i Szczaworyżu. W ratowanie Żydów były zaangażowane również klasztory żeńskie zlokalizowane w Busku, Chmielniku, Kielcach, Miechowie. Obok duchowieństwa i zakonów żeńskich w pomoc Żydom zaangażowało się ziemiaństwo. Najliczniejsze przypadki ratowania ludności żydowskiej notujemy wśród ludności wsi i miast.
Na przykład poprzez powiązania z parafiami i księżmi z placówek odległych od Kielc, stworzył biskup Jaroszewicz tajną sieć ratowniczą. Kancelarie parafialne, w których fałszowano metryki, to swoiste fabryki fałszerstwa. Celowe fałszerstwo ocalało życie nieochrzczonych Żydów. Parafia Miechów z liczbą 400. sfałszowanych metryk to niejako organizacja ratownicza dla Żydów, na czele której stał proboszcz ks. Jan Widłak, w której działał także organista–kancelista z powiązaniami z osobami administracji państwowej.
Niemcy byli bezwzględni. 27 czerwca 1942 r. aresztowali księży z parafii Kuczków, Przyłęk Szlachecki, Irządze, Czarnca i Secemin, a następne umieścili w obozach. Proboszcz z Kuczkowa – ks. Władysław Białek już nigdy nie wrócił z Auschwitz. Pozostali kapłani przeżyli. W działalność konspiracyjną zaangażował się również ks. Władysław Michalak, urodzony w parafii Skalbmierz, który działał przed wojną w diecezji łuckiej jako kapelan wojskowy. Po zajęciu obszaru diecezji przez Związek Sowiecki w październiku 1939 r. trafił do pracy w parafii Kluczewsko. Działał w AK pod pseudonimem „Rafał”. Pracował również jako komendant miejscowej placówki AK w Kluczewsku. Niemcy zastrzelili go 27 czerwca 1942 r.
Włoszczowa musi szczególnie pamiętać, że pomoc zagrożonym Żydom niósł patron tutejszego sanktuarium bł. ks. Józef Pawłowski.
Ks. Daniel Wojciechowski - ur. w 1940 r. w Lipnie, pow. Jędrzejów. W 1959 r. uzyskał świadectwo dojrzałości w Liceum Ogólnokształcącym w Jędrzejowie. W 1966 r. otrzymał święcenia kapłańskie w Kielcach. Magisterium z teologii pastoralnej uzyskał na KUL. Pracował w duszpasterstwie parafialnym. Zorganizował nową parafię w Dąbrowie Górniczej - Okradzionowie. Od 1986 r. przez 29 lat był proboszczem w Kurzelowie. Jest autorem 9 książek, kilkunastu rozpraw i artykułów o tematyce historycznej, regionalnej. Opracował historię parafii Kurzelów, przedstawił sylwetki profesorów UJ pochodzących z Kurzelowa. Pisał książki o bpie Cz. Kaczmarku, o księżach represjonowanych w PRL, o Zespole Szkół Katolickich w Kielcach.
24 marca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką. Dzień ten związany jest z tragicznym losem rodziny Ulmów oraz ukrywanych przez nich Żydów we wsi Markowa na Rzeszowszczyźnie, którzy 24 marca 1944 r., w wyniku donosu, zostali zamordowani przez Niemców.
Iwona Boratyn


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!