Czas na uspokojenie
Popielec – powstały w 1881 obraz autorstwa polskiego malarza Juliana Fałata. ... Obraz powstał podczas pobytu malarza w Rzymie na przełomie 1880-1881
„Ostatni tydzień rzymskiego karnawału to szał, jakiego nie spotyka się nigdzie poza Włochami. Popielcowa środa dopiero przynosi uspokojenie"- pisał Julian Fałat,który namalował obraz "Popielec". - Z tęsknoty za Polską namalowałem kilka szkiców akwarelowych i jeden obraz, który można było oddać słowami: prochem jesteś i w proch się obrócisz. Tytuł obrazu Popielec, akwarela przedstawiająca półfigury prawie naturalnej wielkości na tle rzymskiego kościoła” - wyznał.
Urodził się 30 lipca 1853 r. w Tuligłowach koło Komarna na ziemi lwowskiej. Kraina dzieciństwa Fałata to wyjątkowo malowniczy zakątek Galicji - pagórki, urokliwe dolinki, stawy, młyny wodne, bagna, oczerety, łąki pełne żółtych kaczeńców. I do tych idyllicznych krajobrazów, przesłaniających biedę galicyjską, malarz będzie chętnie powracał. Rodzinny dom był ubogi. Julian był piątym dzieckiem wiejskiego organisty Kazimierza Fałata, ale wszyscy trzej synowie zdobyli wykształcenie: Józef został księdzem, Stanisław prawnikiem, a on - malarzem.
Motyw środy popielcowej występuje nie tylko w malarstwie Fałata. Wśród dzieł o tym charakterze możemy wyróżnić: Witolda Wojtkiewicza – “Medytacje. Popielec”, tempera na płótnie, 1908 Muzeum Narodowe, Kraków oraz dzieła Carla Spitzweg – “Środa Popielcowa”, olej na płótnie, Galeria Państwowa, Stuttgart.
Tradycja posypywania głów popiołem na znak pokuty pojawiła się w VIII wieku. W XI wieku papież Urban II uczynił go obowiązującym zwyczajem w całym Kościele. Wówczas postanowiono, że popiół będzie pochodził z palm poświęconych w Niedzielę Palmową z ubiegłego roku. Środa popielcowa rozpoczyna w Kościele katolickim okres Wielkiego Postu.
W Wielkim Poście wszystkie stany społeczne stosowały się do surowych zasad rządzących się tym okresem. Wybitny dziewiętnastowieczny etnograf Oskar Kolberg podawał, że: "wstrzymywano się wtedy nie tylko od potraw mięsnych, ale nawet i niezbyt wielką ryb i potraw roślinnych spożywano ilość. Czas ten poświęcano rozpamiętywaniu Męki Pańskiej. Odbywały się po kościołach nabożeństwa pasyjne, na których śpiewano gorzkie żale, pieśni, żałobne hymny, treny i lamentacje". Obrzędy kościelne zwiastowały nieodwołalny koniec karnawałowych szaleństw.
W całym kraju od samego rana gospodynie myły i wyparzały wszystkie naczynia, w których wcześniej gotowano mięso. Patelnie i rondle, na których został choćby ślad tłuszczu, demonstracyjnie wynoszono na strych lub wyrzucano przez okno. Kobiety szykowały żur, mający stać się podstawą wielkopostnego pożywienia. Potrawy po kolei próbowali pozostali członkowie rodziny, śpiewając przy tym żartobliwe piosenki o tej zupie.
Popielec był ostatnim dniem na rozliczenie się z osobami pozostającymi w stanie wolnym. W całej Polsce młodzieńcy znienacka przypinali do ubrań drewniane klocki starym pannom i kawalerom zmierzającym do kościoła. Czasem klocki zastępowano… skorupkami jaj lub indyczymi nogami. Miało to stanowić karę za wymiganie się od małżeńskich obowiązków.
Wraz z upływem czasu wszystkie ludowe zwyczaje związane z Popielcem odeszły w zapomnienie. Obecnie obrzędy związane ze Środą Popielcową ograniczają się ściśle do kościelnej ceremonii.
Środa Popielcowa jest w Kościele katolickim nie tylko pierwszym dniem Wielkiego Postu, ale i, jak podają ludowe mądrości, dniem, który zapowiada pogodę na zbliżającą się wiosnę. Wielowiekowe obserwacje aury panującej w tym dniu, zwłaszcza mieszkańcom wsi, pozwoliły na długoterminowe prognozy.
Wśród ludowych przysłów i porzekadeł związanych z Popielcem, są następujące:
Gdy w Popielec pogoda służy, suchą wiosnę wróży.
Jeśli po deszczu środa popielcowa, to cała wiosna bywa deszczowa.
Jak się we środę zapustną powietrze ma, tak się przez cały post trzyma. W środę popielcową pogoda jaka, przez wszystek post taka.
Jeśli w wstępną środę świecą nocą gwiazdy, kury będą niosły, mówi u nas każdy.
Gdy w wstępną środę deszcz pada, to rój gąsienic kapustę zjada.
W popielcową środę jak deszcz z góry pada, trzecia kopka chłopu na polu przepada.
Wstępna środa następuje, pani matka żur gotuje.
Jeśli w wstępną środę jest piękna pogoda, to w polu nadzwyczaj jest piękna uroda.
Iwona Boratyn, rzecznik prasowy UG Włoszczowa


Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!