Życiodajna moc transplantologii
O transplantacji oraz upowszechnianiu wiedzy dotyczącej dawstwa narządów, szpiku i krwi trzeba mówić nie tylko od święta i akurat w styczniu. Autor pisma skierowanego do Gminy Włoszczowa jeszcze jako uczeń technikum razem z koleżankami i kolegami stworzył kampanię społeczną poświęconą transplantologii.
- Braliśmy udział w olimpiadzie „Zwolnieni z teorii” i szukaliśmy tematu, którym moglibyśmy się zająć. Wybraliśmy transplantologię, bo z naszej perspektywy jest to temat trochę pomijany, a równocześnie – według nas – bardzo ważny. Nasz projekt przyjął nazwę „Ostatni Dar”- podał na portalu „Solidarni dla transplantologii”. - Trochę też chodziło o sprawy osobiste: z mojej rodzinnej wsi na Śląsku pochodzi co najmniej dwóch dawców i co najmniej jedna biorczyni. Niby wszyscy wiedzieli, że te dwie osoby były dawcami, ale o tym się nie rozmawiało. Był jakiś wstyd, czy może strach – w każdym razie nikt nie wiedział, jak podejść i porozmawiać, jak zareaguje dana osoba. A my chcielibyśmy, żeby to był temat „codzienny”. Żeby właśnie mówić o dawcach, bo to są to wielcy, lecz nieznani bohaterowie, którzy nawet po śmierci zrobili coś dobrego” – napisał.
Do Gminy Włoszczowa wysłał prośbę o "zwiększenie świadomości prawnej dotyczącej transplantacji". Podkreślił, że w Polsce obowiązuje zgoda domniemana, więc wszyscy są potencjalnymi dawcami. Chodzi o to, żebyśmy rozmawiali w gronie rodzinnym, żeby bliscy wiedzieli, co dana osoba myśli o transplantacji. Żeby później, gdy lekarz pyta rodzinę – w tych trudnych okolicznościach – żeby wszyscy byli na sto procent pewni, czy ta osoba była na tak, czy na nie.
Ma duże doświadczenie w promocji transplantologii. Rozdawał świadectwa woli, rozwieszał plakaty i rozmawiał z wieloma ludźmi na ulicach o tym, co sądzą o idei dawstwa i o transplantacjach. Inicjował szereg przedsięwzięć. - Praktycznie wszyscy, których pytaliśmy, mówili, że to wspaniała idea. Ale była też grupa osób, która gdy tylko słyszała, o czym chcemy mówić – odchodziła. Więc trudno powiedzieć, czy są przeciwni, czy po prostu nie chcieli na ten temat rozmawiać – wyznał.
Młody student ekonomii nadal uważa, że warto rozmawiać o transplantacji. W Polsce obowiązuje zgoda domniemana, więc wszyscy są potencjalnymi dawcami. Chodzi o to, żebyśmy rozmawiali w gronie rodzinnym, żeby bliscy wiedzieli, co dana osoba myśli o transplantacji. Żeby później, gdy lekarz pyta rodzinę – w tych trudnych okolicznościach – żeby wszyscy byli na sto procent pewni, czy ta osoba była na tak, czy na nie.
Wspólnie z innymi studentami przekonywał mieszkańców województwa śląskiego do idei transplantacji, której towarzyszy wiele negatywnych mitów i przekonań. Tym sposobem studenci przeprowadzili projekt społeczny „Ostatni Dar 2.0” poświęcony pamięci zmarłych dawców narządów.
Dlaczego to robią?
Transplantacja dla wielu to temat tabu. Sami w swoich małych ojczyznach znają dawców i biorców narządów. Zazwyczaj o tych pierwszych głośno się nie mówi. Bliscy zmarłych dawców często spotykają się z krytyką dalszej rodziny (choć de facto nie decydują o przeszczepieniu narządów). Biorcy zwracają uwagę na to, że być może nie ma wielu przeciwników, ale jest znaczna część osób, która uważa, że temat transplantacji ich nie dotyczy. W mediach społecznościowych pojawiają się nieprzychylne komentarze świadczące o niewiedzy wielu osób, mówiące o tym, że organy są pobierane wyłącznie od żywych jeszcze ludzi, a za życia “podawane są środki zmiękczające mięśnie do tego stopnia, że człowiek bez znieczulenia jest krojony na żywo”
Pomysłodawcy projektu zapalili także kilkadziesiąt zniczy pod krzyżami stojącymi w centralnych częściach cmentarzy jako wyraz pamięci o tych wszystkich nieznanych dawcach narządów.
Projekt wymagał wsparcia. Ostatni Dar 2.0 został sfinansowany przez Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego ze środków programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich NOWEFIO w ramach konkursu Śląskie NOWEFIO na lata 2021-2023.
- Przeszczepić można większość narządów, jednak w praktyce najczęściej są to nerki, wątroba, serce, płuca i trzustka – podkreśla prof. Włodarczyk, kierownik Katedry Transplantologii i Chirurgii Ogólnej w Collegium Medicum UMK. - Pacjenci z przeszczepionym narządem mogą prowadzić normalne życie zawodowe, towarzyskie, rodzinne i uprawiać sport – wymienia.
Każdy może być dawcą
W Polsce obowiązuje zasada tzw. zarejestrowanego sprzeciwu, czyli "zgody domniemanej". Oznacza to, że każdy pełnoletni obywatel może za życia nie zgodzić się na pobranie narządów po śmierci. Sprzeciw w formie wpisu do Centralnego Rejestru Sprzeciwów, napisany własnoręcznie lub w postaci ustnego oświadczenia złożonego wobec dwóch świadków, musi być respektowany. Polskie prawo, czyli tzw. Ustawa Transplantacyjna, nakłada na transplantologów obowiązek zachowania w tajemnicy danych dawcy. Oznacza to, że rodzina zmarłego nie otrzymuje danych osobowych biorcy ani biorca danych dawcy.
Pierwszy przeszczep narządu (nerki) przeprowadzono w 1954 r. w USA, a pierwszy przeszczep serca w Kapsztadzie w 1967 r. Lekarze z RPA w tym samym roku z sukcesem przeszczepili po raz pierwszy też wątrobę. Polscy lekarze próby przeszczepiania narządów od zmarłych dawców podjęli już w 1965 r. 20 lat później zespół prof. Zbigniewa Religi przeprowadził pierwszy w naszym kraju przeszczep serca.
Obecnie na całym świecie wykonuje się przeszczepy nerek, wątroby, serca, płuc, trzustki, jelita cienkiego, rogówki, szpiku i komórek macierzystych. Wykonuje się również złożone przeszczepy wielotkankowe, np. kończyny górnej czy twarzy.
Ogólnopolski Dzień Transplantacji obchodzony jest 26 stycznia, w rocznicę pierwszego udanego przeszczepu nerki w 1966 r. w Pierwszej Klinice Chirurgicznej Akademii Medycznej w Warszawie. Był to wtedy 621. taki zabieg na świecie. Od tego czasu transplantologia cały czas się rozwija.
Możemy dołączyć do sztafety po nowe życie.
Zobacz też https://drugieserce.hoste.pl/prasa_o_nas/?nie-zabieraj-serca-do-nieba,80
Iwona Boratyn, rzecznik prasowy UG Włoszczowa


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!