Będzie rekonstrukcja historyczna tragedii kurzelowskiej
– Pokazujemy historię, która jest i znana, i nieznana. Także nic dziwnego, że kiedy przedstawiamy tego typu wydarzenia, to ludzie tą historią zaczynają się interesować – mówi prezes Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznych „Jodła” Dionizy Krawczyński, który dzisiaj odwiedził Kurzelów. Trzeba omówić scenariusz, udział statystów i zobaczyć teren.
"26 listopada 1943 roku przyjechali Niemcy i wszystko posprawdzali, a następnego dnia czyli 27 listopada, to była sobota, wczesnym rankiem otoczyli Kurzelów i chodzili po domach z listą sporządzoną przez konfidentów i zabierali z domów mężczyzn. Na tej liście były nazwiska 24 mężczyzn, ok. 36 zabrali jeszcze jako zakładników. Ich ustawiono pod ścianami i pilnowano. Natomiast mężczyzn z listy wprowadzili na przesłuchanie do budynku, gdzie obecnie mieszka Pani Jadwiga Stępniewicz, gdyż w połowie tego budynku mieściło się Nadleśnictwo. Po przesłuchaniu skazanych na śmierć wprowadzano do budki zwanej „Jatką”, gdzie Żydzi sprzedawali mięso. „Jatka” stała na miejscu gdzie obecnie znajduje się obelisk Jana Brożka. Na przesłuchaniu zamordowali 17-letniego Tadeusza Szczuckiego oraz na schodach tego budynku zastrzelili Franciszka Czaińskiego na oczach wszystkich aresztowanych. Wyprowadzono z „Jatki” 18 osób, ustawiono czwórkami i poprowadzono w asyście Niemców pod górę piaskownicy (mały cmentarzyk), kazano im się wszystkim położyć, twarzami do ziemi i na leżąco strzelano do niech z karabinu maszynowego. Niektórzy jeszcze się poruszali więc dobijano ich pistoletem" - ta opowieść jest w Kurzelowie przekazywana z pokolenia na pokolenie.
W sobotę, 27 listopada 1943 roku rozstrzelano 20 mieszkańców wsi, a cztery zostały wywiezione do obozów koncentracyjnych. Przyczyną pacyfikacji Kurzelowa była między innymi pomoc okolicznym partyzantom. Zdrajca został schwytany podczas opanowania Włoszczowy przez partyzantów Armii Krajowej i rozstrzelany.
Nikt z mieszkańców Kurzelowa nie był świadkiem rozstrzeliwania w dawnej piaskowni. Przyszli tam dopiero po egzekucji. Niejaka Drzewiecka, żona jednego ze straconych zdołała wykonać kilka zdjęć. Po zakończeniu II wojny światowej Rosjanie urządzili w tym miejscu postój dla krów. Bydło - jak wojenny łup, pędzili aż z Niemiec. W 1946 roku huragan zniszczył wiele drzew w kurzelowskich lasach. Tamtejsze Nadleśnictwo przekazało drewno na ogrodzenie miejsca zagłady. Mieszkańcy wykonali wysoki krzyż z napisem: Tyś Panie, przeciął dni życia mojego, niech będzie wola Twoja". 15 listopada 1993 roku, w 50. rocznicę tragedii, staraniem mieszkańców powstała zbiorowa mogiła. Mały cmentarz został odnowiony w ostatnich latach.
Inicjatorem zaproszenia na kolejne rocznicowe obchody grupy rekonstrukcyjnej jest Jerzy Wiśniewski, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej we Włoszczowie. - Nigdy dotąd nie było takiego powrotu do tych wydarzeń, rozliczenia przeszłości i poznania prawdy, zwłaszcza o konfidentach - podkreśla radny Wiśniewski.
W pamięci kurzelowian, zwłaszcza rodzin pomordowanych tamte dni do dziś nazywane są "krwawą sobotą".
W rekonstrukcji wezmą udział sami mieszkańcy Kurzelowa, w tym dzieci. Obchody odbędą się 27 listopada. Pomoże Fundacja Folwark Podzamcze z Włoszczowy.
Iwona Boratyn, rzecznik prasowy UG Włoszczowa


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!