Nigdy nie odmówili ojczyźnie, nie zdradzili przysięgi. W najbliższą niedzielę Włoszczowa odda hołd partyzantom Armii Krajowej
Wśród konspiracyjnych organizacji zbrojnych w czasie II wojny światowej na Kielecczyźnie najliczniejsze były Bataliony Chłopskie. W powiecie włoszczowskim zdecydowanie przeważała Armia Krajowa. Nie ma pełnej listy zaprzysiężonych w tej formacji. Z szacunkowych wyliczeń wynika, że było to około 300 mężczyzn i ponad 60 kobiet.
Pierwsze tablice upamiętniające czyn zbrojny największej armii podziemnej w Europie walczącej z Niemcami powstały w kruchcie kościoła Wniebowzięcia NMP we Włoszczowie. Są poświęcone komendantom obwodu AK - Hipolitowi Świderskiemu i Franciszkowi Pieniakowi (z 1969 roku) oraz Mieczysławowi Tarchalskiemu i Eugeniuszowi Smarzyńskiemu ( lata 80 - te XX wieku).
Żołnierze Armii Krajowej niemalże od samego początku Polski Ludowej byli dla komunistów wrogami. Gdy jesienią 1944 roku doszło do zaostrzenia polityki PPR w tzw. Polsce lubelskiej („zwrot październikowy”), był on wymierzony przede wszystkim w akowców. To z ducha represji i szukania wroga wyrósł w 1945 roku słynny plakat Włodzimierza Zakrzewskiego „Olbrzym i zapluty karzeł reakcji”. Jeszcze kilkanaście lat później wspominano go jako symbol wrogości władzy ludowej do żołnierzy Polski Walczącej. W kolejnych latach dziesiątki tysięcy AK-owców stało się ofiarami represji. Część z nich po przejściu frontu zaangażowało się w drugą konspirację i podjęło walkę (zbrojną lub polityczną) z komunistami. Inni wybrali ujawnienie i pokojowe działanie, UB upomniało się jednak o nich pod koniec lat 40., w momencie wprowadzenia masowego terroru. Inni nie chwalili się swoją przeszłością okupacyjnej, bojąc się, że fakt ten zostanie wykorzystany przeciw nim. Niewielka część żołnierzy Armii Krajowej weszła jednak w system komunistyczny – najczęściej poprzez służbę w Ludowym Wojsku Polskim, chociaż zdarzali się też funkcjonariusze aparatu represji.
Zmiana podejścia do AK-owców przyszła wraz z końcem stalinizmu, „polskim Październikiem” i dojściem do władzy Władysława Gomułki. Słynny artykuł Jerzego Ambroziewicza, Walerego Namiotkiewicza i Jana Olszewskiego pt. „Na spotkanie ludziom z AK” opublikowany wówczas w „Po prostu”, wsparty amnestią dla więźniów, otwierał nową relację władzy komunistycznej i weteranów Armii Krajowej. Chociaż oficjalna propaganda negatywnie ustosunkowywała się do dowództwa AK (zwłaszcza z lat 1944-1945), w ramach „jedności ruchu oporu” doceniano zwykłych żołnierzy podziemia – jako patriotów i bohaterów, którzy poświęcili się walce z Niemcami i doznali krzywd w okresie „błędów i wypaczeń” (z tej grupy w znacznym stopniu wykluczono aktywnych żołnierzy antykomunistycznego podziemia niepodległościowego, którzy przeżyli obławy i więzienia UB).
Zmiana polityki wobec weteranów pozwoliła wielu z nich na wstąpienie do Związku Bojowników o Wolność i Demokrację – monopolistycznej organizacji kombatanckiej, będącej jednym z pasów transmisyjnych systemu komunistycznego, jednocześnie zaś umożliwiającej załatwianie spraw socjalno-bytowych, kwestii odznaczeń czy samoorganizacji na niskim szczeblu. Reprezentantami Armii Krajowej we władzach związku byli m.in. płk Jan Mazurkiewicz „Radosław” czy mjr Zygmunt Netzer „Kryska”. Część AK-owców nie wstąpiła jednak do ZBoWiD-u, inni nie byli zainteresowani aktywnością w nim, nie chcąc wpisywać się w politykę PZPR.
Włoszczowa wykorzystała czasy "odwilży" i uczciła dowódców. Ostrożność i nieufność wobec komunistów nakazała jednak inicjatorom umieszczenie tablic w świątyni. Zgodził się na to ówczesny proboszcz ks. Józef Błaszczyk (1966-1972).
17 sierpnia 1984 prezydent USA Ronald Reagan przyznał pośmiertnie trzem komendantom głównym AK, generałom: Stefanowi Roweckiemu, Tadeuszowi Komorowskiemu i Leopoldowi Okulickiemu, jedno z najwyższych odznaczeń amerykańskich – Legion of Merit – za wkład w walkę o demokrację i w zwycięstwo nad totalitarnymi Niemcami hitlerowskimi. Na zorganizowanej z tej okazji uroczystości Regan złożył ważkie, choć politycznie niezbyt wiążące oświadczenie, że rząd USA jako jedna ze stron konferencji jałtańskiej nigdy nie wyraził zgody na podział Europy na strefy wpływów.
Po odzyskaniu niepodległości w 1989 r. wiele miast w Polsce, chcąc uczcić pamięć generała Leopolda Okulickiego, nadało jego imię szkołom, ulicom, placom. Ukazało się wiele artykułów prasowych, książek i filmów o nim i o roli, jaką odegrał. Mało osób wie jednak, że pierwszy pomnik poświęcony pierwszemu i ostatniemu dowódcy Armii Krajowej powstał we Włoszczowie, bo już w lipcu 1985 roku. Inicjatorami byli akowiec Leon Staroszczyk, Henryk Woldański, Tadeusz Huś, Zbigniew Zieliński. Na uroczystość odsłonięcia przybyła rodzina generała Roweckiego - bratanica generała Krystyna Rowecka-Trzebicka.
Generał „Grot” jest patronem dziesięciu klubów historycznych działających przy sąsiednim łódzkim oddziale Instytutu Pamięci Narodowej (w Kaliszu, Łodzi, Ostrowie Wielkopolskim, Pabianicach, Piotrkowie Trybunalskim, Sieradzu, Skierniewicach, Wieluniu, Zduńskiej Woli i Zgierzu). Twórca i dowódca Armii Krajowej, podziemnego wojska polskiego w okupowanym kraju, bez wątpienia najważniejsza osoba w hierarchii polskiej konspiracji, jedyny, który mógł powiedzieć o sobie: „Armia Krajowa to ja”. Był jednym z najmłodszych wiekiem oficerów słynnej I Brygady pod komendą Józefa Piłsudskiego. W 1940 r. został jej dowódcą i był nim do chwili aresztowania go przez gestapo w 1943 r. Zginął z rąk Niemców po wybuchu powstania warszawskiego, lecz okoliczności jego śmierci nie są znane do dziś. Jego aresztowanie i śmierć to najdotkliwsza strata, jaką Polskie Państwo Podziemne poniosło w czasie wojny. Warszawa upamiętniła "Grota" dopiero w 2004 roku (ma pomnik u zbiegu Al.Ujazdowskich i ul.Chopina), prawie 20 lat później aniżeli Włoszczowa. Władze PRL-u skazywały dokonania gen. "Grota" na niepamięć, jednak wbrew zamiarom komunizmu w pokoleniach powojennych, wiedzionych intuicyjnym wyczuciem prawdy i patriotyzmu legenda dowódcy przybierała na sile. Nie zapomnieli o nim mieszkańcy Włoszczowy.
Leopold Okulicki (1898-1946), ps. "Niedźwiadek", gen. bryg. Wojska Polskiego, był współorganizatorem SZP-ZWZ-AK i ostatnim komendantem głównym Armii Krajowej.
W 1913 roku, jako piętnastoletni chłopiec, wstąpił do Związku Strzeleckiego. Był uczestnikiem wojny obronnej we wrześniu 1939 r. W styczniu 1941 r. został aresztowany przez Rosjan, na wolność wyszedł po układzie Sikorski-Majski. Pełnił rolę dowódcy jednej z dywizji armii polskiej, stworzonej przez gen. Andersa. W latach 1943-1944 przebywał w Londynie. W roku 1944 wrócił do Polski. Po Powstaniu Warszawskim mianowany komendantem głównym Armii Krajowej, którą rozwiązał w styczniu 1945 r. Podczas pertraktacji z władzami rosyjskimi w Moskwie został aresztowany i osądzony w tzw. "procesie szesnastu". Skazany na 10 lat więzienia, został prawdopodobnie zamordowany przez Rosjan 24 grudnia 1946 r.
Okulicki jest kawalerem orderu Virtuti Militari, Krzyża Walecznych i Orderu Orła Białego, przyznanego pośmiertnie przez prezydenta Lecha Wałęsę w listopadzie 1995 r. Generał przebywał na ziemi włoszczowskiej zimą 1944 roku, odwiedził partyzantów kwaterujących na Pękowcu. W pomniku zostały wmurowane prochy - generała i z Katynia.
Pomnik generałów stoi na placu kościelnym parafii Wniebowzięcia NMP. Nie możemy jednak zapominać, że o heroicznej walce z okupantem przypomina druga z włoszczowskich parafii - bł.ks. Józefa Pawłowskiego. Rektor seminarium duchownego w Kielcach, proboszcz parafii katedralnej w Kielcach w czasie II wojny światowej kapelan Polskiego Czerwonego Krzyża miał prawo wstępu do obozów jenieckich. Dostarczał jeńcom cywilne ubrania, ułatwiał im ucieczkę, udzielał duchowej pociechy. Wiadomo, że ukrywał chorych i rannych członków organizującego się polskiego podziemia zbrojnego. Aresztowany w lutym 1941 roku, zamordowany 9 stycznia 1942 w Dachau. W 1941 roku razem z księdzem aresztowano 68 członków i sympatyków Związku Walki Zbrojnej w Kielcach. Po wojnie w Kielcach odbył się proces dwóch konfidentek, które wydały konspiratorów. Na sali sądowej była matka jednego z wydanych - księdza Józefa Pawłowskiego. Kiedy zapytano czy Jadwiga Pawłowska ma coś do powiedzenia, kobieta wstała i mocnym głosem powiedziała: - Jeżeli Bóg im wybaczy to i ja wybaczę, ale życia to mojemu synowi nie zwróci! Na procesie pokazano dokument stwierdzający, że od 1943 jedna z konfidentek współpracowała z Gwardią Ludową. W więzieniu siedziała do 1956 roku, wyszła na mocy amnestii. W 1985 starała się o przyjęcie do Służby Bezpieczeństwa. Druga pracowała jako nauczycielka pod Kielcami. Decyzją Prezydenta Polski z dnia 16 kwietnia 1949 ks.Józef Pawłowski został odznaczony pośmiertnie Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.
Ziemia włoszczowska usłana jest mogiłami i krwią tych, tych którzy walczyli za wolność naszej Ojczyzny.
W niedzielę, 30 kwietnia odbędą się we Włoszczowie obchody upamiętniające utworzenie 27. i 74. Pułku Piechoty Armii Krajowej.
Rozpocznie je msza święta za ojczyznę, odprawiona o godzinie 12 w kościele parafialnym pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. O godzinie 13 uczestnicy zgromadzą się na placu kościelnym przed symboliczną mogiłą dowódców Armii Krajowej – generałów Stefana Roweckiego i Leopolda Okulickiego, gdzie zostanie odczytany Apel poległych i złożone wiązanki kwiatów.
Wydarzenie patriotyczne zwieńczy piknik patriotyczny w Powiatowym Centrum Kulturalno-Rekreacyjnego (początek – godzina 13.30). W programie między innymi darmowe atrakcje dla dzieci, śpiewanie pieśni patriotycznych, prezentacja sprzętu wojskowego i służb mundurowych oraz lokalnych organizacji pozarządowych i kół gospodyń wiejskich. Nie zabraknie też darmowej grochówki dla wszystkich.
Partnerami wydarzenia zostały samorządy z całego powiatu włoszczowskiego (w tym gmina Włoszczowa) oraz liczne służby i organizacje między innymi Centrum Przygotowań do Misji Zagranicznych w Kielcach, 10 Świętokrzyska Brygada Obrony Terytorialnego, Komenda Powiatowa Policji i Państwowej Straży Pożarnej we Włoszczowie, Komenda Hufca Szczekocińsko-Włoszczowskiego oraz Ochotnicza Straż Pożarna we Włoszczowie.
Iwona Boratyn, rzecznik prasowy UG Włoszczowa


Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!