Zawsze jesteśmy na służbie - mówił dziś we Włoszczowie Karol Cierpica, autor książki o bohaterstwie, które zmieniło dwie rodziny - i tysiące serc
Żyję, bo ktoś inny oddał za mnie życie - w każdym swoim publicznym wystąpieniu mówi kpt. Karol Cierpica. 28 sierpnia 2013 r. w czasie ataku w Ghazni sierż. szt. Michael H. Ollis osłonił własnym ciałem por. Karola Cierpicę i zginął. Świat usłyszał już tę historię w dokumencie Miś dla Michaela. Teraz może ją poznać dzięki książce "Ocalony". Opowieść żołnierza, za którego oddano życie dziś miała swoją promocję we włoszczowskim kinie Muza. Ukazała się zaledwie kilka dni temu, 18 września.
Odbył się też pokaz filmu Miś dla Michaela. Zobacz zwiastun https://www.youtube.com/watch?v=jGGcf6AWGn0
Żołnierz, którego życie w Afganistanie ocalił amerykański sierżant Michael Ollis – opowiedział o swojej drodze od wojny i traumy do wiary. Byli z nim najbliżsi, m.in. mama, żona, syn, brat.
Kapitan rezerwy Wojska Polskiego, były spadochroniarz 6. Brygady Powietrznodesantowej, żołnierz rozpoznania, snajper i instruktor spadochronowy dziś mówił, że dla niego najważniejsza jest rodzina. Weteran misji stabilizacyjnych w Bośni i Hercegowinie oraz w Afganistanie, odznaczony przez Sekretarza Obrony USA Brązową Gwiazdą, Honorową Bronią Białą przez MON i Krzyżem Wojskowym przez Prezydenta RP nazwał życie służbą. - Musimy odnaleźć w sobie to, do czego przeznaczył nas Bóg, i wykonywać swoją pracę najlepiej, jak potrafimy. Nie chodzi o perfekcjonizm, ale o to, byśmy starali się zawsze dobrze robić to, co robimy, i każdego dnia starali się być lepszą wersją siebie z wczoraj - podkreśla. Wraca do zmasowanego ataku talibów na bazę w Ghazni, gdzie został ranny, aby uczyć co to braterstwo i wierność.
Polski żołnierz postanowił uczcić pamięć Amerykanina jeszcze w inny sposób. Kiedy na świat przyszedł jego syn, dumny tata na cześć swojego wybawcy nazwał go Michał. Ta informacja poruszyła rodziców sierż. Ollisa, którzy przyznali, że myślą o małym Michale jak o swoim wnuku. - Jesteśmy bardzo szczęśliwi i czujemy się zaszczyceni - powiedzieli wówczas. Rodzina Amerykanina przesłała mu prezent - misia uszytego z munduru ich zmarłego syna.
Historia Michaela Ollisa na stałe wpisała się w pamięć zarówno w USA, jak i w Polsce. Jego imieniem nazwano szkoły, ulice, a nawet prom w Nowym Jorku. W Polsce klasy wojskowe i amerykańska baza wojskowa Camp Kościuszko oddają mu hołd. Dziś minutą ciszy uczciła Michaela widownia kina Muza.
Włoszczowska publiczność mogła zobaczyć dziś film, który łączy elementy reportażu i dokumentu archiwalnego, ukazując codzienne życie bohaterów oraz wpływ tych wydarzeń na relacje polsko-amerykańskie. Świadectwa rodziny, przyjaciół i dowódców obu żołnierzy ukazują nie tylko historię heroizmu, ale także nieśmiertelną wartość braterstwa i pamięci o tych, którzy oddali życie za innych.
Pokazem tego właśnie filmu zatytułowanego “A Teddy Bear for Michael (Miś dla Michaela)” w Konsulacie Generalnym RP w Nowym Jorku rozpoczęła się latem tego roku 14. edycja Greenpoint Film Festival. Swoją światową premierę miał na Millennium Docs Against Gravity.
Muza (we współpracy ze Starostwem Powiatowym) pokazała film w dwóch salach kinowych. Kiedy dokument się kończył i na widowni zapalały się światła na twarzach widzów widać było oznaki mocnego wzruszenia.
Zapraszamy również do obejrzenia relacji w samorządowych mediach społecznościowych fb.
Iwona Boratyn


Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!