Wszystkich Świętych za tydzień. Na cmentarzach widać wzmożony ruch i porządki
Coraz większymi krokami zbliża się święto zmarłych. Na cmentarzach w gminie Włoszczowa już teraz obserwuje się duży ruch odwiedzających groby swoich bliskich. O groby dbają cały rok, ale te kilka dni przed 1 listopada to okres wzmożonej pracy – trzeba posprzątać, umyć groby i ozdobić. Ze względu na trudną sytuację ekonomiczną, zakupy przed dniem Wszystkich Świętych zaczęły się już w pierwszych dniach października, żeby wydatki były mniejsze. Szalejąca inflacja nie ominęła także rynku cmentarnego. Ceny zniczy i wiązanek poszły w górę, w zależności od rodzaju, nawet o kilkanaście procent w stosunku do poprzedniego roku. To jednak nie zniechęca mieszkańców do odwiedzenia grobów i zapalenia chociaż symbolicznego znicza. Większość napotkanych osób mówi nam, że w tym roku ze względu na rosnącą inflację będzie skromniej, ale zgodnie uważają, że przede wszystkim liczy się pamięć o zmarłych, a nie ilość lampek na grobie.
Do sprzątania obiektu przygotowują się również zarządcy cmentarzy. Na cmentarzu parafialnym we Włoszczowie mamy liczne groby partyzanckie. W dwóch alejach jest ich kilkadziesiąt. Widnieją na nich napisy: „polegli z rąk hitlerowskich”. Przy nazwiskach znajdują się daty: wrzesień 1939 r., 9 VIII 1943 r., 30-31 X 1943 r. (krwawa niedziela). Przypominają nam o ludności cywilnej i partyzantach wielu formacji, którzy stracili życie w czasie niemieckiej okupacji. Cmentarz jest także miejscem spoczynku 38 bezimiennych ofiar II wojny światowej. Przed Świętem Zmarłych o te groby dba parafia Wniebowzięcia NMP we Włoszczowie. W ostatnich dniach trwa odnawianie miejsc spoczynku. Uchwyciła to w obiektywie nasza praktykantka Ania Cholerzyńska.
Jako ciekawostkę podamy, że w czasach przedrozbiorowych cmentarze parafialne znajdowały się wokół kościołów. Parafialny cmentarz we Włoszczowie był tylko jeden, przy kościele św. Jakuba ( nieopodal odnowionego właśnie pomnika Floriana na rozstaju ulic Partyzantów, Kusocińskiego i Różanej). Pogrzeby odbywały się tam nawet po powstaniu w mieście nowej świątyni. Obecny cmentarz powstał w XVIII wieku.
Na cmentarzach trwa porządkowanie, odnawianie i ubieranie grobów. Zawsze o tej porze roku leśnicy apelują, by nie wynosić z lasu gałęzi jodłowych i mchu. Od lat przed 1 listopada, czy Bożym Narodzeniem leśnicy walczą z nasilonym problemem kradzieży stroiszu. Złodzieje ogołacają drzewa z gałęzi jodłowych, co w przyszłości zaburza rozwój drzewostanu. Obłamane drzewko obumiera i nie rośnie, a walczy o przetrwanie.
Służby leśne apeluje również o niezabieranie z lasu mchu, który służy do wykonania ozdób kładzionych na groby. Mchy zdobią groby zaledwie kilka dni, a później trafiają do kosza. Natomiast szkody w lesie są ogromne. Mech podtrzymuje cały ekosystem leśny
Przypominamy: grzywna za kradzież stroiszu lub mchu może wynosić nawet do 5 tys. zł. Leśnicy we współpracy ze służbami mundurowymi prowadzą obecnie wzmożone kontrole w lasach i w miejscach sprzedaży dekoracji nagrobnych.
Iwona Boratyn, rzecznik prasowy UG Włoszczowa


Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!