Wielkopostna modlitwa i jałmużna ze świętym Bratem Albertem
Towarzystwo Pomocy Świętego Brata Alberta Koło we Włoszczowie w najbliższą niedzielę 17 marca w kościele pw. WNMP o godz. 18 będzie modlitwą dziękowało darczyńcom, przyjaciołom i podopiecznym. Zaprasza mieszkańców do uczestnictwa we Mszy Świętej. Z kolei w Wielką Sobotę do puszki będzie można złożyć datki na rzecz kuchni prowadzonej przez Towarzystwo i wspieranej przez Ośrodek Pomocy Społecznej.
Jadłodajnia mieści się w zabytkowej XIX-wiecznej plebanii. To jeden z ciekawszych budynków Włoszczowy. Jego historia zaczęła się w 1875 r. w czasie, gdy włoszczowskim proboszczem był ksiądz Wincenty Nowakowski (1875-1880). Stan poprzedniego budynku znajdującego się w pobliżu kościoła już od lat 60. XIX w., a więc jeszcze za czasów ks. Walentego Khauna, określany był w protokołach kościelnych wizytacji jako bardzo zły i wskazywano, że plebania nadaje się wyłącznie do rozbiórki. Dlatego też główny wysiłek kolejnego proboszcza skoncentrował się na budowie nowej plebanii.
Plan obiektu został wykonany w sierpniu 1875 r. przez architekta A. Szyndlera. Powstały wówczas projekt połączył funkcję reprezentacyjną z użytkową i w oczywisty sposób nawiązał do ziemiańskiej architektury rezydencjonalnej. Nowy budynek plebanii usytuowano tuż obok kościoła przy głównym trakcie przecinającym miasto, zwanym wówczas drogą noworadomsko-opatowską. Z ganku od południowej strony wchodziło się wprost do pomieszczenia kancelarii. Z niej drzwi na lewo prowadziły do pokoju gościnnego, a na prawo do jadalni. Z jadalni można było przejść do sypialni proboszcza, znajdującej się w północno-wschodnim narożniku budynku oraz do kredensu (pomieszczenia do przechowywania zastawy obiadowej, obrusów i sztućców). Za kredensem w układzie amfiladowym znajdowały się duża kuchnia, pomieszczenie gospodyni oraz spiżarnia. Do kuchni zaplanowane było kolejne, północne wejście do budynku poprzedzone sienią.
Budowę plebanii zakończono dość szybko, bo już w 1878 r. Koszty zamknęły się w kwocie 3000 rubli, co nie było wówczas małą kwotą, gdyż morga dobrej, ornej ziemi kosztowała 60 rubli. Nowa plebania z pewnością gwarantowała odpowiedni standard zamieszkania i wygodę, co można wywnioskować z faktu, że podczas wizytacji parafii 6 września 1890 r. biskup kielecki Tomasz Kuliński przyjął zaofiarowaną mu przez ówczesnego proboszcza ks. Grzegorza Augustynika gościnę i przenocował we Włoszczowie. Pobyt w budynku plebanii dodatkowo umilała ekscelencji pieśń napisana przez proboszcza na cześć biskupa, a zaczynająca się, nomen omen, częstochowskimi rymami: “Boże przedwieczny na wysokim niebie/ My dzieci twoje wołamy do Ciebie/ Zachowaj nam Boże Biskupa naszego/ By strzegł i ożywiał w nas ducha Twojego”.
Za czasów ks. Augustynika w 1891 r. poczyniono dalsze inwestycje związane z budynkiem i otoczeniem plebanii - poszerzono ogród i sad przy budynku, a także wykopano piwnicę pod murowaną sienią przy wyjściu do ogrodu. W 1898 r. (już za czasów ks. Aleksandra Majewskiego) zaczęto budowę sąsiadującej z plebanią wikarówki. Ukończono ją rok później. Składającą się z dwóch pomieszczeń i spiżarni wikarówkę połączono z plebanią zwieńczonymi łukowo przejściem i bramą. W ten sposób powstał zwarty, charakterystyczny kompleks budynków. W swej zewnętrznej formie pozostał on niezmienny aż do współczesnego remontu przeprowadzonego w ramach rewitalizacji miasta. Niewiele jednak brakowało, aby budynki te nie zachowały się do naszych czasów. W 1966 r. włoszczowskie probostwo objął ks. Józef Błaszczyk. Niemal od razu dokonał on przeróbki wewnętrznego układu plebanii i z budynku zamieszkanego dotychczas tylko przez proboszcza utworzył mieszkania dla trzech księży. Doprowadził do budynku wodę i zrobił łazienkę. Pomimo tych zmian, komfort mieszkania w budynku, jak i jego techniczny stan nie były zadowalające, bo ks. Błaszczyk rozpoczął w 1971 r. budowę nowej plebanii położonej w głębi posesji. Stara plebania miała natomiast zostać, po wzniesieniu nowej, przeznaczona do rozbiórki. Plany te zniweczyła jednak śmierć ks. Józefa Błaszczyka. Ks. Kazimierz Biernacki, który objął w 1972 r. (po rocznym wakacie) włoszczowskie probostwo kontynuował budowę nowej plebanii, ale zachował także budynek starej. Na tej decyzji zaważył zapewne fakt, że na lata 70. XX w. przypadł okres dynamicznego rozwoju miasta. Zwiększała się liczba mieszkańców, których przyciągał do Włoszczowy nowo powstały Zakład Stolarki Budowlanej “Stolbud”. Więcej pracy mieli również księża uczący religii. Potrzeba wygospodarowania miejsca na naukę spowodowała, że zachowano budynek dawnej plebanii, którego pomieszczenia po wyremontowaniu przekształcono w salki katechetyczne. Pozostawiono w nim także parafialną kancelarię. Stan ten, podobnie jak i spotkania organizowane w budynku starej plebanii po mszach świętych za ojczyznę oraz seanse filmów wideo, doskonale pamiętają osoby urodzone w latach 70. i 80. XX w. i starsze. Stara plebania była po 1984 r. miejscem licznych spotkań patriotycznych z ludźmi kultury i opozycjonistami, którzy przyjeżdżali na włoszczowskie msze za ojczyznę. Bywali tu m.in. Ilona Kuśmierska - Kocyłak, Mieczysław Voigt, Krzysztof Tyniec, Andrzej Gwiazda, Daniel Podrzycki, Seweryn Jaworski i wielu innych.
Licznie uczestnicząca w spotkaniach patriotyczno-religijnych młodzież miała kontakt z wydawnictwami drugiego obiegu, a niekiedy sama rozpoczynała działalność opozycyjną. Spotkania w starej plebanii miały dużą frekwencję. Nie zawsze jednak posiadały ściśle patriotyczny czy religijny charakter. Ich kontestatorskiego ducha doskonale oddaje anegdota o pokazach filmu “Rambo” (przed 1989 r. niebędącego w oficjalnej dystrybucji w Polsce), które przyciągały tylu widzów, że nie mieścili się oni w dawnej plebańskiej jadalni, przysposobionej na kinową salę.
Wprowadzenie religii do szkół w 1990 r. wpłynęło na zmianę sposobu wykorzystania budynku zabytkowej plebanii. Zwolnione salki katechetyczne zaadaptowano częściowo w 1992 r. na potrzeby działalności Towarzystwa św. Brata Alberta. W pomieszczeniach dawnej plebanii zaczęto przygotowywać i wydawać gorące posiłki dla niemal 200 osób. W niewielkiej izbie - pierwotnej sypialni - urządzono skromne muzeum parafialne, w którym znalazły się eksponaty sztuki sakralnej oraz pamiątki partyzanckie i zebrane podczas mszy świętych za ojczyznę transparenty. W ten sposób budynek dawnej plebanii funkcjonował od lat 90. XX w. do czasów współczesnych.
Po remoncie parter w części służy na kuchnię i stołówkę świętego Brata Alberta. Pomyślano też o świetlicy dla dzieci. Wyżej jest sala konferencyjna, która służy także organizacjom pozarządowym. Mieszkańcy ciekawi są nowego muzeum parafialnego. Parafia Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny we Włoszczowie zgromadziła pamiątki po biskupie pomocniczym diecezji kieleckiej Mieczysławie Jaworskim, który pochodził z Włoszczowy - liczne zdjęcia pokazujące jego działalność. Są zbiory dotyczące strajku w obronie krzyży, do jakiego doszło w ówczesnym włoszczowskim Zespole Szkół Zawodowych w grudniu 1984 roku. W parafialnym muzeum można zobaczyć między innymi stare szaty i sprzęty liturgiczne, a także portrety właścicieli miasta z połowy XVIII wieku - Szymona Otfinowskiego i jego żony Teresy ze Śmietanków. Oddzielną wystawę wspólnota parafialna poświęciła partyzantom, w tym Mieczysławowi Tarchalskiemu „Marcinowi”, legendarnemu dowódcy oddziału w obwodzie włoszczowskim Armii Krajowej.
Budynek zmienił nie tylko kolor elewacji, ale zyskał poddasze. Został dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych. Dostępu do XIX-wiecznej plebanii broni nowa brama. Do wartej 3 miliony złotych inwestycji parafia Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny we Włoszczowie dołożyła 600 tysięcy złotych. Remont został wykonany przez firmę Fubit.
W kuchni i jadłodajni, prowadzonej przez Towarzystwo Świętego Brata Alberta, przybywa korzystają osoby ubogie, bezrobotne, chore, niepełnosprawne, samotne lub opuszczone przez najbliższych, rodziny wielodzietne i bezdomni. Liczba wydawanych bezpłatnych posiłków z roku na rok wprawdzie nie wzrasta, ale też nie ubywa. To jest około 500 osób. Część urządzeń została zakupiona z pieniędzy zebranych podczas kwest prowadzonych przez Towarzystwo.
Żeby zrozumieć rolę plebanii w dziejach trzeba podkreślić, że Włoszczowa należała do najruchliwszych terenów pielgrzymkowych w kierunku Jasnej Góry, ale też ważnych ośrodków konspiracyjnych pod zaborami i w czasie II wojny światowej. Dwory i plebanie były ośrodkami, w których mieli oparcie emisariusze, spiskowcy i partyzanci. Po rewitalizacji zabytek służy przede wszystkim jako ośrodek dobroczynności, integracji i edukacji.
Iwona Boratyn, rzecznik prasowy UG Włoszczowa


Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!