Słowa nie powinny być większe od czynów. Pod takim hasłem hołd patronowi oddała szkoła w Koniecznie
Mottem stały się słowa Stasia Tarkowskiego (czternastoletniego Polaka, syna starszego inżyniera zatrudnionego przy pogłębianiu Kanału Sueskiego) z powieści H. Sienkiewicza "W pustyni i w puszczy". Powieść była publikowana w odcinkach w latach 1910–1911 w "Kurierze Warszawskim". Została przełożona na 21 języków. Należy do ulubionych książek przygodowych na wielu kontynentach świata. - "Święta Patrona to powód do radowania się i świetna okazja, by ożywić postać Henryka Sienkiewicza w świadomości uczniów oraz sprawić, że przyjdzie on do nas z panteonu wielkich tego świata" - napisał Zespół Placówek Oświatowych w Koniecznie na swoim profilu społecznościowym fb. W wydarzeniu uczestniczył burmistrz Włoszczowy Grzegorz Dziubek, absolwent Szkoły Podstawowej w Koniecznie.
Henryk Sienkiewicz zadebiutował 150 lat temu,kiedy w 1872 roku rozpoczął współpracę z dwutygodnikiem ,,Wieniec'', powieścią ,,Na marne". W tym samym roku ukazało się pierwsze wydanie książkowe cyklu ,,Humoreski z teki Worszyłły''. Dziesięć lat potem powstają nowele: ,,Bartek Zwycięzca'' i ,,Latarnik'' oraz dramat ,,Na jedną kartę''. Co ciekawe 120 lat temu (w 1902 r.) pisarz otrzymał honorowe obywatelstwo Lwowa. Autor "Trylogii" i "Quo vadis" mieszkał m.in. w dopiero co wybudowanym Hotelu George. Gościli tam między innymi Honoriusz Balzak, Ignacy Jan Paderewski, Józef Piłsudski, Władysław Reymont, Jan Kiepura. W 1900 roku młodzież lwowska w liczbie dwóch tysięcy urządziła Sienkiewiczowi owację z okazji 25-lecia pracy twórczej. Dwukrotnie w tej samej sali ratuszowej, co przed dwudziestoma laty, czytał swoje dzieła. Tym razem sala pękała w szwach. Pisarz wybrał opis bitwy pod Grunwaldem - epilog właśnie zakończonych "Krzyżaków". Dochód z odczytów przekazał na czytelnię akademicką we Lwowie oraz na budowę pomnika Adama Mickiewicza w tym mieście.
Od lwowskich dziennikarzy dowiedział się, że ludność Zbaraża protestowała przeciwko zabudowaniu placu przy tamtejszym kościele. Uważała bowiem, że jest tam pochowany (zgodnie z informacją w "Ogniem i mieczem") uwielbiany przez nią Longinus Podbipięta. Sienkiewicz wyjaśnił wtedy, że jest to postać fikcyjna. Ale nikt w to nie chciał uwierzyć. Warto o tym przypomnieć w czasie, gdy toczą się właśnie walki na Ukrainie. Wojna nie oszczędziła też Lwowa.
Iwona Boratyn, rzecznik prasowy UG Włoszczowa


Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!