Rocznica oblężenia Jasnej Góry. Sanktuarium bronił brat sławnego hetmana z Czarncy
18 listopada 1655 roku rozpoczęło się oblężenie Jasnej Góry. Trwało do nocy z 26 na 27 grudnia 1655.
Przeorem był wówczas Augustyn Kordecki, który dowodził obroną klasztoru. Szwedzi atakowali jasnogórskie sanktuarium przez 40 dni. Jasna Góra przez stulecia funkcjonowała nie tylko jako sanktuarium maryjne, ale i ufortyfikowana twierdza. Była fortecą królewską z garnizonem żołnierzy, oblegana kilkanaście razy.
Załoga liczyła ok. 250 osób, z czego 160 żołnierzy stanowiło stały, zawodowy garnizon wyszkolny przez doświadczonego oficera Jana Pawła Cellari (chociaż jego nie było w twierdzy w trakcie oblężenia). Reszta obrońców to zakonnicy i szlachta z okolicznych dóbr szukająca schronienia za murami twierdzy. Wśród nich był min. Piotr Czarniecki, brat sławnego Stefana. W dodatku paulini dysponowali 24 działami, w tej liczbie 12 było ciężkich. No i trzeba też pamiętać, że jeszcze za Władysława IV klasztor znacznie umocniono- nie był to kurnik za chałupą a dość nowoczesna twierdza.
Oprócz działań typowo defensywnych obrońcy Jasnej Góry przypuścili także kilka udanych ataków na szwedzkie pozycje. 25 listopada udało się Polakom zagwoździć dwa działa nieprzyjaciela – wypad poza mury klasztorne miał poprowadzić właśnie Piotr Czarniecki.
Najbardziej uciążliwa dla oblegających wojsk szwedzkich była polska partyzantka, gdyż przeciągające się oblężenie ściągało pod Częstochowę polskie oddziały idące klasztorowi na odsiecz. Strategiem wojny szarpanej był Stefan Czarniecki, pochodzący z Czarncy Najsilniejszy z oddziałów, którym dowodził Krzysztof Jan Żegocki, przybył na miejsce już po zakończeniu oblężenia. Tak samo spóźnił się organizator partyzantki na Żywiecczyźnie Stanisław Kulesza oraz inne oddziały chłopskie i góralskie. Obraz oblężenia przypomniał i utrwalił Henryk Sienkiewicz w Potopie.
Szwedzi przystąpili do oblężenia Jasnej Góry zbyt pewni siebie - nie spodziewając się znaczącego oporu przysłali oddziały "drugiej kategorii", choć ze znakomitym dowódcą. Mieli za mało artylerii i byli zaskoczeni zaciętym oporem ze strony obrońców klasztoru, których było przecież wielokrotnie mniej od napastników.
Ojciec Kordecki napisał pamiętnik, w którym przedstawił historię oblężenia klasztoru, a na jego podstawie stworzył "Nową Gigantomachię" - dzieło o obronie Jasnej Góry.
W częstochowskim sanktuarium przechowywana jest gotycko-renesansowa monstrancja z 1542 roku, z którą ojciec Kordecki miał obchodzić wały jasnogórskie w procesji w czasie oblężenia szwedzkiego. Według tradycji ufundował ją król Zygmunt I Stary, a według paulińskiego inwentarza skarbca z 1685 r. jest to dar jego syna, Zygmunta II Augusta.
Sukces polskich obrońców częstochowskiego klasztoru obudził na nowo chęć do walki ze szwedzkim najeźdźcą, oraz wlał w serca Polaków nadzieję na ostateczne pokonanie wroga. Zwycięstwo odniesione pod murami jasnogórskiego klasztoru pokazało także, że polskie fortece mogą stanowić skuteczną obronę przed armią szwedzką, uchodzącą w XVII wieku za jedną z najpotężniejszych. Dla polskiego społeczeństwa ważny był także duchowy wydźwięk obrony Jasnej Góry – katolicki naród obronił przez protestanckim najeźdźcą jedno z najważniejszych sanktuariów Rzeczypospolitej.
Rocznica oblężenia Jasnej Góry zbiegła się z obchodami 360. rocznicy śmierci hetmana Stefana Czarnieckiego i przekazania wodzowi hetmańskiej buławy. Rekonstrukcję tych wydarzeń mogliśmy podziwiać dzięki Szkole Podstawowej w Czarncy oraz pasjonatom historii.
Iwona Boratyn


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!