Powrót do szkół. Czy już na dobre?
Powrót dzieci do szkół znów stał się faktem. Dzisiaj w 11 województwach, w których nie ma ferii zimowych, do nauki stacjonarnej wrócili uczniowie klas 5-8 szkół podstawowych i szkół średnich. W pozostałych pięciu województwach ferie trwają do końca tego tygodnia. Zawieszenie stacjonarnego funkcjonowania nie obejmowało szkół podstawowych w zakresie klas 1-4, oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych, czyli tzw. zerówek, a także wszystkich typów placówek wychowania przedszkolnego. Tam cały czas zajęcia odbywały się stacjonarnie. Można powiedzieć, że już od dwóch lat polska szkoła mierzy się ze skutkami pandemii COVID-19 i z nauczaniem zdalnym.
- Szkoły, nauczyciele, rodzice nie byli przygotowani na edukację zdalną. I mieli do tego prawo – przecież nigdy dotąd nie uczyliśmy i nie prowadziliśmy zajęć w ten sposób. W bardzo krótkim czasie należało zorganizować metodykę nauczania, przejść kurs cyfryzacji i dostosować funkcjonowanie online do indywidualnych potrzeb dzieci, dokupić programy i sprzęt. Z czasem doszliśmy do rozwiązań, które pomogły nam realizować program. Jednak uczeń z dala od szkoły sprawił, że wyhamował proces dydaktyczny i wychowawczy - mówi Jerzy Suliga. - Dla wielu uczniów brak bezpośredniego kontaktu i nagłe przerwanie codziennego obowiązku okazały się bardzo trudne. Nauczyciele starali się być jak najbardziej elastyczni, proponowali asynchroniczny model uczenia, dzięki któremu każde dziecko miało szansę na wykonanie zadania w swoim tempie, w dowolnym czasie. Dużo czasu poświęcaliśmy na tworzenie przyjaznej atmosfery, odbudowanie poczucia bezpieczeństwa i zaufania. Małymi krokami staraliśmy się wprowadzić uczniów w świat nauki online, stopniowo wydłużając czas aktywnego uczestnictwa w przestrzeni internetowej. Na pewno nie udałoby się to bez wsparcia rodziców. Teraz chcielibyśmy wrócić z internetowej chmury na ziemię, ale wszyscy wiemy, że powroty też są trudne. Musimy odwrócić rzeczywistość - dodaje dyrektor Suliga.
Dzisiaj szkołę w Bebelnie odwiedził cyrk z artystami z Ukrainy. - Tak na dobry początek. Chciałoby się jednak powiedzieć, że to jest szkoła, a nie „cyrk”. Marzymy o tym, aby już pozostać przy stacjonarnej nauce do końca roku - podkreśla dyrektor Suliga.
Na podpis prezydenta czeka nowelizacja Prawa Oświatowego. - Jestem dobrej myśli, że pan prezydent podpisze ustawę, ale to jest jego suwerenna i autonomiczna decyzja - powiedział w minioną środę minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek pytany o losy nowelizacji Prawa Oświatowego. Dodał, że w sprawie dokumentu rozwiał wątpliwości prezydenta. A te mają nauczyciele, którzy jutro będą protestować w stolicy. Prof. Czarnek pytany o protesty społeczne w sprawie wprowadzenia ustawy, odparł, że dobrze, aby "aktywność obywatelska opierała się na prawdzie a nie na mitach, czy jakiś fake'ach, które wokół naszej ustawy są rozpowszechniane". -W komentarzach do naszej ustawy dalej pojawia się fałszywa informacja, że zmieni się sposób powoływania dyrektorów (szkół). Że teraz kuratorzy będą samodzielnie powoływać dyrektorów. Przecież to nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Tak jak nic wspólnego z rzeczywistością nie ma tzw. ograniczanie uprawnień rodziców. Przecież radykalnie rozszerzamy uprawnienia rodziców. Tak, jak nie ma nic wspólnego z rzeczywistością fake news, który głosi, że teraz kurator będzie swobodnie odwoływał dyrektora. Dobrze jest bazować na prawdzie, a nie na mitach" – przekonywał Przemysław Czarnek.
Minister Edukacji i Nauki zapewnił, że nie ma żadnych zagrożeń dla nauki stacjonarnej w szkołach w pozostałej części roku szkolnego. Ale czy tak będzie pokaże życie.
Iwona Boratyn,rzecznik prasowy UG


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!