Pomoc dla uchodźców z Ukrainy. W gminie Włoszczowa schronienie znalazło blisko pół tysiąca ofiar wojny
Od 24 lutego, czyli dnia początku agresji Rosji do przedostatniego dnia w roku, granicę polsko-ukraińską przekroczyło ponad 8,79 mln uchodźców z Ukrainy – poinformowała Straż Graniczna. Jak podała Straż, to głównie kobiety i dzieci. Do Polski w ciągu minionej doby przybyło 27,2 tys. uchodźców z Ukrainy. W dniu 29 grudnia z Polski do Ukrainy wyjechało 31 tys. osób. Łącznie od 24 lutego do Ukrainy wróciło ponad 6,999 mln osób.
W pierwszych tygodniach wojny do Polski w poszukiwaniu schronienia przybyło przeszło milion uchodźców wojennych, głównie kobiet i dzieci. Najwięcej osób, bo ponad 140 tysięcy dziennie, przekraczało granicę polsko-ukraińską w marcu. Pierwszym przystankiem dla uchodźców wojennych, którzy nie mieli dokąd się udać, były punkty recepcyjne organizowane przez rząd i samorządy we współpracy z organizacjami i wolontariuszami. Dla uchodźców przygotowane były też miejsca w centrach zbiorowego zakwaterowania, jednak znacznie częściej trafiali oni do polskich domów. Część Ukraińców przez Polskę udało się do innych państw UE. Miejscem ich schronienie stała się również gmina Włoszczowa. Wojna sprawiła, że przyjęliśmy niemal pół tysiąca uciekinierów. Ponad 400 z nich uzyskało status uchodźcy. Pomoc dla nich organizowała gmina oraz podległe jednostki - OSIR, Dom Kultury, kino "Muza", szkoły, parafie, strażacy, koła gospodyń wiejskich, firmy, fundacje, organizacje i stowarzyszenia, także mieszkańcy.
Obecnie sytuacja uchodźców w Polsce i w naszej gminie jest stabilna. Obywatele Ukrainy podejmują pracę i chodzą do szkoły. Rząd szacuje, że na dłużej zostanie tu około miliona z nich. Również na polsko-ukraińskiej granicy nie odnotowano ostatnio zwiększonego napływu uchodźców. Jednak walki wciąż trwają, warunki na Ukrainie stają się coraz gorsze i trzeba liczyć się z ewentualną kolejną falę osób uciekających przed wojną. - Pojawiają się głosy, dlaczego w tym roku nasze miasto nie zostało na okres świąteczny udekorowane iluminacjami? Z jednej strony musimy oszczędzać, ale jest też ten aspekt humanitarny, że żyjemy w cieniu wojny za naszą wschodnią granicą. Ludzie nie mają prądu, wody, żywności, każdego dnia ktoś ginie. My musimy być solidarni z tragedią ofiar tej wojny nie tylko okazjonalnie czy z napływem uchodźców. Pamiętać, że tam nasi sąsiedzi żyją i walczą w dramatycznych warunkach. Pomoc Ukrainie to nie jest kwestia tylko na chwilę, a długoletnia działalność wymagająca długoterminowych założeń oraz projektów realizowanych na szczeblu rządowym i koordynowaniu wszystkich samorządów i organizacji, które z czasem przestały działać na zasadzie pospolitego ruszenia - podkreśla burmistrz Włoszczowy Grzegorz Dziubek, mówił o tym także podczas wczorajszej, ostatniej sesji Rady Miejskiej.
Iwona Boratyn, rzecznik prasowy UG Włoszczowa



Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!