„Namiot Salomona. Opowieść o cadyku rodem z Włoszczowy” już we wrześniu
Kolejna nasza regionalna publikacja (wspólne wydawnictwo Drukarni Kontur z Gminą Włoszczowa) będzie poświęcona cadykowi z Włoszczowy – Salomonowi Rabinowiczowi.
Postać rabina, założyciela chasydzkiej dynastii Rabinowiczów z Radomska przypomnieli regionaliści Michał Staniaszek i Cezary Nowaki w 2019 r. w książce „Włoszczowskie rozmaitości, czyli silva rerum”.
Przygotowywana do druku książka „Namiot Salomona. Opowieść ocadyku rodem z Włoszczowy” zawiera tłumaczenia hebrajskich opowieści o Rabinowiczu i reprezentuje chasydzką literaturę hagiograficzną (pierwodruk pochodzi z 1924 r). W krótkich opowieściach, notkach i cytatach przybliżano życie i dzieła wielkich cadyków. Opowieści te stanowią chasydzkie dziedzictwo kulturowe, ich opowiadanie i słuchanie jest symbolicznym sposobem na spotkanie z osobami świętych mężów.
Tłumaczenia opowieści dokonała dr Małgorzata Lipska. Wstępem poprzedzającym tekst źródłowy i wprowadzającym czytelnika w historię chasydyzmu oraz przybliżającym gatunek chasydzkich opowieści opatrzył książkę dr Marek Tuszewicki. Jako dodatek prezentujący naszą lokalną historię znajdzie się w książce także rozdział poświęcony zachowanym włoszczowskim śladom Salomona Rabinowicza.
Książka ukaże się we wrześniu. Wydawnictwo powstało w 80 rocznicę akcji "Reinhardt".
- "Czcimy ofiary Holocaustu i pamiętamy o wielowiekowej historii mieszkańców wyznania Mojżeszowego, którzy we Włoszczowie mieli swoje domy, warsztaty pracy, szkoły, sklepy i synagogę. Jednym z nich był rabin - "Salomon ha - Kohen Rabinowicz. Jest postacią absolutnie we Włoszczowie zapomnianą, a przecież - jak podkreślają regionaliści - należy do grona najsławniejszych osób, które stąd pochodziły. Pierwszy rabin Radomska, mistrz i założyciel jednej z najsławniejszych chasydzkich dynastii, cudotwórca oraz autor uważanego za podręcznik chasydzkiej myśli „Tife-ret Szlomo” (hebr. „Chwała Salomona”) urodził się właśnie we Włoszczowie i tu spędził połowę swojego życia. Miał wiele odwagi, aby w obcym kraju zachować tradycję, religię i porządek we wspólnocie. Odilo Globocnik, dowódca SS i policji w dystrykcie lubelskim odpowiedzialny za masową zagładę planował upamiętnienie planu „Reinhardt”. Na masowych grobach zamierzał „wkopać tablice z brązu, na których zostałoby uwiecznione, że mieliśmy odwagę, aby przeprowadzić to wielkie i konieczne dzieło”. Jego zamiar nie został zrealizowany, a ślady zagłady były przez Niemców konsekwentnie zacierane. Globocnik nie poniósł odpowiedzialności za mordy. W maju 1945 r. został aresztowany przez wojska brytyjskie w Austrii. Popełnił samobójstwo, przegryzając kapsułkę z cyjankiem potasu. Na skutek zażycia tej samej trucizny zakończył życie jego przełożony – Heinrich Himmler. My we Włoszczowie mamy odwagę postawić inne tablice, które będą przypominać wzajemne sąsiedztwo, razem przeżywane trudy codzienności, wspólną odpowiedzialność za losy miasta" - przypomniał w specjalnie skierowanym do czytelników przesłaniu burmistrz Włoszczowy Grzegorz Dziubek.
Iwona Boratyn, rzecznik prasowy UG Włoszczowa


Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!