Kwatera generała Leopolda Okulickiego na Pękowcu zostanie odbudowana
Niemal na samym północno-wschodnim granicy śląska i świętokrzyskiego znajduje się miejscowość Oblasy. Od 1937 r. była siedzibą parafii, wydzielonej z Secemina. Obszar tej parafii leży między dwoma rzekami: Pilicą i Zwleczą oraz styka się od wschodu z kompleksem lasów włoszczowskich. Na miejscowym cmentarzu znajduje się Miejsce Pamięci Narodowej. Jest nim bratnia mogiła 13. polskich żołnierzy, którzy polegli w tej okolicy we wrześniu 1939 r. Do parafii w Oblasach należy też wioska Pękowiec. Skrawek wycięty z obszaru dawnego województwa częstochowskiego i dołączony do Świętokrzyskiego.
W tym pasie leśnym zachowały się wyjątkowe ślady partyzanckiej działalności Armii Krajowej. Dość trudno tam dojść czy dojechać. W głębi niedostępnego i podmokłego terenu są krzyże, pomniki oraz ziemne bunkry -znaczące miejsca bitew i leśnych biwakowań. Doskonale ukryte przed Niemcami, bo w widłach rzek: Zwleczy i Jeżówki. Do dzisiaj zachowały się wykopy po pięciu bunkrach, które stanowiły obozowisko żołnierzy AK w latach 1943-45.
Jedną dobę w bunkrze 74pp AK na Pękowcu 6 stycznia 1945r. przebywał Komendant Główny Armii Krajowej generał Leopold Okulicki ps. ''Niedźwiadek'' wraz ze swym sztabem. Tego dnia wódz udekorował Krzyżem Virtuti Militari jednego żołnierza z kompanii CKM-ów oraz Krzyżami Walecznych żołnierzy ps. ''Zbir'' i ''Gabrysia''.
Już w trzecim dniu nowego roku, w leśniczówce Zacisze Jana Malewskiego, niedaleko od Odrowąża (Obwód Radomsko) generał Leopold Okulicki „Niedźwiadek” spotkał się z członkami angielskiej misji „Freston” .
Po tym spotkaniu, 6 stycznia, generał ze swoim sztabem odwiedził leśny oddział bojowy I batalionu 74 pułku piechoty Armii Krajowej, w bunkrach na Pękowcu. W czasie wspólnego obiadu wspominał czasy swojej walki w Legionach Józefa Piłsudskiego, kiedy także budowano bunkry, takie jak tu. Po obiedzie Okulicki przemówił do partyzantów. Udekorował kilku z nich Krzyżami Walecznych. Na zakończenie wizyty odbyła się odprawa oficerów, podczas której omówiono aktualną sytuację. Do Włoszczowy zbliża się Armia Czerwona. W zapiskach tej ostatniej wojennej zimy pozostał wzruszający gest - przed odjazdem generał „Niedźwiadek” widząc jedną z sanitariuszek rozgrzewającą przy ognisku ręce, podarował jej własne rękawiczki.
Późnym popołudniem generał wraz z oficerami odjechał na inspekcję szpitali polowych koło Oleszna. Noc spędził we dworze Konrada Niemojewskiego w Olesznie, a na drugi dzień do dworu w Radoszewicy koło Koniecpola. Dwór należał do porucznika Michała Ostrowskiego pseudonim „Korab”, oficera 7 Dywizji Piechoty, a wcześniej kwatermistrza Obwodu Włoszczowa.
W lesie między Kurzelowem a Pękowcem zachowały się pozostałości czterech bunkrów-ziemianek, które między innymi służyły za schronienie żołnierzom Armii Krajowej w ostatnią wojenną zimę. Obóz zbudowali w 1944 roku żołnierze z oddziału Mieczysława Tarchalskiego „Marcina”. Z bali i desek powstały konstrukcje bunkrów, które częściowo zostały wkopane w ziemię. Piąty bunkier wybudowano z przeznaczeniem na broń, amunicję i sprzęt wojskowy. Stowarzyszenie Pękowiec ustaliło jak mogły wyglądać wojskowe ziemianki. Cztery pierwsze bunkry usytuowane były jak na zamieszczonym planie. Miały wymiary 4 na 4 metry i były częściowo wkopane w ziemię (po obsypaniu wystających części wyglądały jak leśne pagórki). Trzy z nich miały charakter mieszkalny i znajdowały się tam: piętrowe prycze, stolik, ławka i piecyk żeliwny. W czwartym bunkrze nie było wyposażenia bowiem przeznaczony był on na miejsce szkoleń (mógł pomieścić ok. 30 żołnierzy) lub wydawania posiłku w czasie niepogody. Bunkier ten mógł także być wykorzystywany jako podręczny magazyn. Okna we wszystkich bunkrach wychodziły na zewnątrz całego placu i były tak skonstruowane aby, w razie potrzeby, można było prowadzić z nich ogień do atakującego wroga.
Piąty bunkier miał charakter tajny i przeznaczony był na magazyn broni, amunicji i innych materiałów wojskowych. Znajdował się on około 200 metrów od pozostałych. Jego podłoga umieszczona była ok. 3 metry pod poziomem gruntu. Miał wymiary 4x4 metry, ale dodatkowo miał przedsionek o wymiarach 1x1 metr zakończony u góry skrzynią wypełnioną ziemią w której wsadzone było drzewko. Całość była dokładnie zamaskowana. Aby dostać się do tego bunkra, trzeba było wiedzieć, które drzewko należało unieść w górę, a z nim skrzynię, wtedy odkrywał się pionowy właz do przedsionka, do którego wchodziło się po drabinie. Do głównego pomieszczenia oddzielały go drzwi zamykane na kłódkę. Bunkier ten musiał być co najmniej raz w tygodniu wietrzony, a broń czyszczona i oliwiona.
W leśnej kryjówce kwaterowało około 60-70 żołnierzy 74. Pułku Piechoty Armii Krajowej. W pobliżu tego obozowiska – osłoniętego mokradłami – postawiono latem 1995 r., z inicjatywy Koła Żołnierzy AK i Związku Kombatantów RP z Włoszczowy wysoki krzyż drewniany i pomnik z tablicą następującej treści: „Ostatniemu dowódcy AK generałowi Niedźwiadkowi Leopoldowi Okulickiemu i szefowi sztabu płk Januszowi Bokszczaninowi, poległym żołnierzom w latach 1943-45 batalionu Las majora Marcina – inż. leśnictwa Mieczysława Tarchalskiego oraz żołnierzom 74 pp AK”.
Ponad 3 km na północ od tego miejsca można odnaleźć jeszcze jeden wojenny ślad. Jest nim wykonany już w 1984 r. kamienny obelisk z tablicą, upamiętniającą miejsce bitwy partyzanckiej, jaką stoczyli tutaj żołnierze majora Tarchalskiego z Niemcami. Połączeni z kompanią Batalionów Chłopskich zaatakowali 28 maja 1944 r. niemiecki oddział, próbujący wtargnąć w głąb lasu. Zginęło wówczas 5. partyzantów, których nazwiska są utrwalone na nierdzewnej płycie.
Bunkier, w którym przebywał gen. Okulicki zostanie odbudowany. Tereny podlegają Nadleśnictwu Włoszczowa. – Pieniądze na rekonstrukcję pozyskało Starostwo Powiatowe. Trwają prace nad projektem. W planach jest też odnowienie pomnika na Pękowcu – poinformował nas Artur Ratusznik, nadleśniczy Nadleśnictwa Włoszczowa. Jeśli wszystko odbędzie się zgodnie z planem prace ruszą w tym roku. Projekt wykonuje pracownia Sławomira Langiera z Koniecpola.
Na Pękowcu odbywają się uroczystości patriotyczne związane z historią Armii Krajowej.
Iwona Boratyn, rzecznik prasowy UG Włoszczowa


Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!