Krzyż przy ulicy Partyzantów odzyska dawny blask
Sprawa co jakiś czas wraca. Na progu XX wieku w 1902 roku na przedmieściach, zwanych Włoszczówką (dzisiaj ulica Partyzantów) stanął krzyż z napisem: "Ofiara Mieszkańców Włoszczówki". Napis był pierwotnie umieszczony w stronę miasta. Na budowlę złożyli się mieszkańcy i właściciele Włoszczowy rodzina Niemojewskich. Historycy wciąż dyskutują kiedy zaczęło się dwudzieste stulecie. Ze względu na przemiany w różnych dziedzinach życia za datę graniczną uznaje się częściej 1914 lub 1918 rok. Data końcowa dotąd nie została ustalona, ale w coraz liczniejszych opracowaniach uznaje się za nią 1989 lub 1991 rok. "Miał być lepszy od zeszłych nasz XX wiek. Już tego dowieść nie zdąży, lata ma policzone, krok chwiejny, oddech krótki" - napisze noblistka Wiesława Szymborska w wierszu "Schyłek wieku". - "Bóg miał nareszcie uwierzyć w człowieka dobrego i silnego, ale dobry i silny to ciągle jeszcze dwóch ludzi" - dopowiedziała.
Krzyże stawiano by uczcić jakieś ważne wydarzenie, czy potwierdzić swoje religijne zaangażowanie[. Budowano je w podzięce za uratowanie życia, czy otrzymanie łaski, miały chronić od głodu, "morowego powietrza", ognia i wojny. Były też znakami granicznymi, które wyznaczały koniec i początek miejscowości czy drogowskazami. Żeliwny krzyż, który wyznaczył we Włoszczowie nowy XX wiek, stoi teraz na gminnym placu. Opiekują się nim mieszkańcy. O remont 120-letniego krzyża wiosną ubiegłego roku zabiegał radny Dariusz Gieroń. Na sesji 28 czerwca br. radni miejscy zdecydowali, że krzyż będzie odnowiony.
Na terenie Włoszczowy jest ponad 20 krzyży, figurek i kapliczek. Najstarsze sięgają XVIII wieku, inne powstały w XX wieku. Są nie tylko elementem krajobrazu, ale wyrażają religijność, patriotyzm (zwłaszcza te z czasów zaborów), przywiązanie do tradycji. Sama Włoszczowa położona jest na planie krzyża. Krzyż stał się niejako symbolem miasta, kiedy w grudniu 1984 roku w jego obronie stanęła młodzież dawnego Zespołu Szkół Zawodowych przy ulicy Wiśniowej. Znaczące wydarzenia z dziejów Włoszczowy zawsze akcentowały elementy religijne.
Do ochronnego symbolu krzyża uciekano się nie tylko w postaci znaków na różnych rzeczach lub pobożnego gestu. W każdej trwodze i zagrożeniu, również w czasie epidemii, nadziei upatrywano w krzyżu w formie małej architektury sakralnej, wierząc że moc oddziaływania Bożego znaku pozwoli zachować zdrowie, życie i pomyślność. Tradycyjnie krzyże, kapliczki i figury świętych stawiano w miejscach szczególnych. Przestrzeń postrzegano bowiem w sposób niejednorodny – wydzielając centrum, miejsca peryferyjne i granice. W centrum, najczęściej w swym domu, człowiek czuł się najbezpieczniej, a czym dalej od środka ku granicom, tym wzrastało zagrożenie. Włoszczowski krucyfiks stanął już na obrzeżach miasta.
W sytuacji zarazy lub po jej ustaniu święte przydrożne znaki opatrywano tekstem suplikacji „Od powietrza, głodu, ognia i wojny wybaw nas Panie!” Jest to fragment pieśni „Święty Boże” śpiewanej prawdopodobnie od czasów potopu szwedzkiego, gdy przez kraj przelały się fale wszelkiego rodzaju klęsk i spustoszeń, czego pokłosiem była ruina gospodarcza i wyludnienie.
Żeliwny, jeden z piękniejszych ozdobnych krzyży przydrożnych z motywami aniołków oraz czterema postaciami świętych: Piotra, Antoniego i dwóch figur Matki Boskiej wita przechodniów i uczniów Zespołu Placówek Oświatowych we Włoszczowie. To miejsce przed Bożym Ciałem, co roku jest zawsze upiększane. Także bez święta, na co dzień, mieszkańcy dbają o schludny wizerunek tego zakątka.
Iwona Boratyn, rzecznik prasowy UG Włoszczowa


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!