Dzień Hetmański w Czarncy
Wczoraj, 28 kwietnia, w Czarncy odbyły się obchody Dnia Hetmana Stefana Czarnieckiego połączone ze Świętem Pułkowym Szwadronu Toporzysko. Szwadron jest oddziałem kawalerii ochotniczej kultywującym tradycje Pułku 3 Strzelców Konnych.
Uroczystość patriotyczną rozpoczęła Msza Święta w miejscowym kościele, odprawiona przez proboszcza czarneckiej parafii św. Floriana - księdza Wiesława Balca. Fundatorem świątyni był Stefan Czarniecki o czym świadczy kamienna tablica nad głównym wejściem. Wewnątrz, w osobnej kaplicy, znalazły się bardzo ciekawe pamiątki związane z bohaterem z Czarncy. W ołtarzu jest obraz Matki Boskiej przypominający stylem ikony bizantyjskie. Zgodnie z dawnym rycerskim obyczajem Czarniecki zabierał go ze sobą na wojenne wyprawy. W wyposażeniu kaplicy są także naczynia liturgiczne podarowane przez hetmana. Zachowała się też piękna kapłańska szata zwana kapą - hetmański dar godny króla, gdyż uszyto ją z czapraka okrywającego wierzchowca szwedzkiego władcy, Karola X Gustawa. Zdobycz wpadła w ręce żołnierzy Czarnieckiego w zwycięskiej bitwie pod Rudnikiem (nad Sanem). W pięknej homilii ks. Balec przypomniał szlak bojowy Wodza oraz jego udział w ważnych dla Rzeczypospolitej wydarzeniach. Szczególny nacisk położył na Śluby lwowskie króla Jana Kazimierza. W chwili składania ślubów sytuacja Rzeczpospolitej była tragiczna. Niemal cały kraj był zajęty przez Szwedów i Rosjan. Losy wojny zaczęły się jednak powoli odwracać. Ucisk i terror wprowadzony przez protestanckich i prawosławnych najeźdźców spowodowały bunty katolickiego chłopstwa. Konfederację tyszowiecką, skierowaną przeciwko obcym wojskom, zawiązała szlachta. Skuteczna obrona Jasnej Góry obudziła nadzieję na pokonanie Szwedów. W społeczeństwie Rzeczpospolitej tliła się iskra walki, potrzebny był impuls, żeby zmienić ją w płomień. Król Jan Kazimierz postanowił odwołać się do katolicyzmu i 1 kwietnia 1656 w katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny we Lwowie oddał swój kraj pod opiekę Matki Boskiej i nazwał ją Królową Korony Polskiej. 3 maja będziemy obchodzić to święto. - Polaków zawsze łączyła wiara i poczucie narodowe - mówił ks. Balec. Kaznodzieja przywołał też rok 1999, kiedy w Czarncy z udziałem ówczesnego biskupa kieleckiego ks. prof. Kazimierza Ryczana, został odsłonięty okazały monument Hetmana. Znów wróciły pytania o dorobek Hetmana i jego przesłanie dla kolejnych pokoleń Polaków.
Pamięć o wybitnym rodaku jest w Czarncy niezwykle żywa. We wsi stoją aż dwa pomniki bohatera. Jeden naprzeciwko kościoła, pośrodku arboretum - ogrodu z cennymi gatunkami egzotycznych drzew i krzewów. Porosłe trawą klomby znaczą miejsce, w którym archeolodzy odnaleźli szczątki fundamentów i piwnic starego dworu, domu rodzinnego hetmana. Drugi pomnik, bardzo okazały, projektu prof. Mariana Koniecznego, postawiono w 1999 r. przed budynkiem szkoły. Jest w niej również od 2014 roku Centrum Edukacji i Kultury im. Hetmana Stefana Czarnieckiego.
Po modlitwie uczestnicy udali się pod wspomniany pomnik hetmana polnego koronnego na Apel. Kwiaty pod pomnikiem złożyli między innymi burmistrz Włoszczowy Grzegorz Dziubek, starosta Dariusz Czechowski, służby mundurowe, zarząd Towarzystwa Pamięci Hetmana Stefana Czarnieckiego – główny organizator wydarzenia. Dzień Hetmański mógł odbyć się przy wsparciu Gminy Włoszczowa.
Uczestnicy wydarzenia mogli zwiedzić Centrum Edukacji i Kultury im. Hetmana oraz postrzelać z łuku.
Stefan Czarniecki, ur. 1599, zm. 16 II 1665, Sokołówka k. Lwowa, wojewoda ruski od 1657, kijowski od 1664, hetman polny koronny 1665; w latach 1626-1629 walczył ze Szwedami w Prusach i na Pomorzu; brał udział w walkach z Kozakami podczas powstania Chmielnickiego dowodząc większymi oddziałami;1655–60 prowadził wojnę partyzancko-podjazdową przeciwko Szwedom, zwyciężył m.in. pod Warką, zmusił do kapitulacji armię siedmiogrodzką Jerzego II Rakoczego, zdobył wyspę Als; uczestnik wypraw przeciwko Rosji i pogromca jej wojsk pod Połonką.
Trafił do hymnu narodowego. Po akcji zbrojnej na terenie Danii, wojska Czarnieckiego powróciły do Wielkopolski, aby po krótkim postoju wojsk pod Mosiną, „dla Ojczyzny ratowania” ruszyć na kresy wschodnie, prowadzić wojnę z Rosją. Przypisuje mu się słowa: "jam nie z soli ani z roli, ale z tego, co mnie boli", ponieważ doszedł do zaszczytów nie dzięki bogactwu, ale wiernej żołnierskiej służbie.
Są tacy, którzy wciąż uważają, że na miejsce w hymnie absolutnie nie zasłużył. Dziś toczy się dyskusja czy jego postać powinna znaleźć się w szkolnych kanonach edukacji historycznej. Jednak gdy Józef Wybicki tworzył hymn, legenda Czarnieckiego narastała. Zapewne autor doskonale pamiętał, że Polska została trzykrotnie podzielona i zniknęła z mapy Europy. Pieśń „ku pokrzepieniu serc” powstała we Włoszech, a jej pierwsze publiczne wykonanie miało miejsce w lipcu 1797 roku w Reggio nell' Emilia. „Mazurek Dąbrowskiego” miał zagrzewać do boju o utracony kraj i taką rolę spełniał w Legionach Polskich oraz w czasie XIX-wiecznych powstań narodowych. Czy usunięcie tego fragmentu narodowych dziejów jest możliwe?
Iwona Boratyn, rzecznik prasowy UG Włoszczowa


Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!