Czy powstanie we Włoszczowie park handlowy? Nie ma zgody lokalnego biznesu
Duże galerie i centra handlowe są dominującym formatem na polskim rynku. Odpowiadają za 3/4 podaży powierzchni handlowej. Natomiast parki handlowe w mniejszych miastach to niezagospodarowana nisza - uważają eksperci. Według nich miasta poniżej 100 tys. mieszkańców cechują się niewykorzystanym potencjałem, co w kolejnych latach może przyciągać inwestorów do małych miejscowości, zamieszkałych nawet przez 10–15 tys. mieszkańców.
Ekonomiści twierdzą, że parki handlowe w małych miejscowościach to odpowiedź na potrzeby klientów, którzy przesycili się wielkimi powierzchniami i nie chcą marnować czasu po pracy, a zrobić zakupy szybko, w miejscu łatwo dostępnym, zaparkować jak najbliżej wejścia i w ciągu 15–20 minut pojechać do domu, do swoich spraw.
Rok 2021 upłynął pod znakiem rozwoju parków handlowych w Polsce. I nie było to ostatnie zdanie inwestorów. Taka sytuacja ma miejsce od trzech lat. - Dla lokalnego handlu to śmierć - uważają z kolei włoszczowscy biznesmeni branży handlowej i nie godzą się na budowę parku handlowego w mieście przy ul. Wiśniowej. W tej sprawie 15 czerwca napisali pismo do Rady Miejskiej. Poprosili o wstrzymanie postępowania w sprawie wydania decyzji o warunkach zabudowy. Podpisało się blisko 70 przedsiębiorców, pracodawców i kupców.
Park ma powstać w sąsiedztwie ogródków działkowych i stadionu, w kierunku Woli Wiśniowej. Biznesmeni piszą, że jeśli samorząd taką decyzję podejmie "będzie to działanie celowe na potrzeby jednego inwestora" (...) "obarczone celowym wyniszczeniem lokalnego rynku". Argumentują, że miasto i gmina utrzymują się przede wszystkim z usług, handlu i produkcji i nie jest gotowe na kolejne centrum handlowe. - "Nasze miasto potrzebuje rozwoju poprzez inwestycje i stwarzanie dobrych oraz przyjaznych warunków przedsiębiorcom branży produkcyjnej i wytwórczej" - czytamy we wniosku.
Na dzisiejszej sesji wnioskodawcy podtrzymali swoje stanowisko. Ich przedstwiciele przybyli na obrady i pokazali wizualizację parku handlowego. - Taka inwestycja zamiecie cały rynek, ludzie pójdą na ulicę. Ja tu płacę podatki. Zrewitalizowałem centrum miasta za 20 milionów, poprawiając wizerunek głównej ulicy Włoszczowy - przekonywał Jacek Robak, właściciel dużej galerii przy ul. Partyzantów.
W odpowiedzi, od przewodniczącego Rady Miejskiej Grzegorza Dudkiewicza oraz radcy prawnej Ewy Kokowskiej wnioskodawcy usłyszeli, że wydanie decyzji o zabudowie należy do wyłącznej kompetencji organu, jakim jest Burmistrz Gminy Włoszczowa, a nie do radnych. Włodarz Włoszczowy Grzegorz Dziubek podkreślił, że to początek procedury, zarówno on jak i urząd działają zgodnie z prawem.
- Prawo powinno służyć mieszkańcom. To oni decydują, w jakich warunkach chcą żyć. Gmina powinna skupić się na naszych przedsiębiorcach - przekonywała radna Anna Błaszczyk.
W podobnym tonie wypowiadali się radni Marek Gołda i Piotr Turczyński. - Dajmy szansę naszym przedsiębiorcom - postulował Marek Gołda. Radny Turczyński podsunął pomysł zajęcia się wnioskiem kupców na sesji nadzwyczajnej, podobnie jak było to w przypadku budowy spalarni odpadów planowanej również przy ul. Wiśniowej, ale w sąsiedztwie obwodnicy. W tej kwestii nie było jednak jednomyślności. - Jako radny muszę się stosować do litery prawa. Jako handlowiec nie cieszę się, że powstaje nowy punkt handlowy. Ale kiedy powstawało centrum handlowe przy ul. Partyzantów nikt nie pytał kupców z sąsiedztwa, jak sobie poradzą z sieciówkami - mówił radny Zbigniew Woldański.
Zgodnie z regulaminem Rady Miejskiej wniosek trafi do komisji skarg, wniosków i petycji. - Prawdopodobnie będzie to w lipcu - zapowiedział jej przewodniczący Michał Szafrański.
Iwona Boratyn, rzecznik prasowy UG Włoszczowa


Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!