Bebelno. Szkoła organizuje konkurs wiedzy o powstaniu styczniowym
Interesujesz się historią ziemi włoszczowskiej? Masz wiedzę na temat wydarzeń dotyczących powstania styczniowego? Weź udział w konkursie z nagrodami!
Szkoła Podstawowa im. Wincentego Przybyszewskiego w Bebelnie przygotowuje międzyszkolny konkurs wiedzy o powstaniu styczniowym. Zadaniem uczestników konkursu będzie m.in. rozwiązywanie testu składającego się z pytań odnoszących się do podstawowych informacji o powstaniu oraz informacji związanych historią walk powstańczych.
30 stycznia br. w Bebelnie odbędzie się etap międzyszkolny, natomiast wcześniej szkoły wyłonią najlepszych uczestników u siebie. – Jesteśmy szkołą, która znajduje się w miejscowości związanej z powstaniem styczniowym. Stąd tradycje związane z tym zrywem narodowym są nam bliskie - podkreśla Jerzy Suliga, dyrektor SP w Bebelnie. – Zależało nam na tym, żeby kształtować wśród młodzieży postawy patriotyczne, żeby młodzież pamiętała o tak ważnych wydarzeniach z naszej historii, szczególnie w naszym regionie, bo powstanie styczniowe tutaj na ziemi włoszczowskiej było bardzo silne. Brało w nim udział wielu mieszkańców, ale też wiele znanych w dziejach Polski postaci, jak choćby święty Brat Albert Chmielowski - dodaje dyrektor Suliga.
Opiekunem konkursu jest Agnieszka Krawczyk, nauczycielka historii w SP w Bebelnie. - Chcemy, by ta historia była wciąż nie tylko pamiętana, ale też wciąż poznawana przez młodych ludzi – wyjaśnia.
W ubiegłym roku minęła 160. rocznica wybuchu powstania. Laureaci konkursu otrzymają nagrody rzeczowe. Jedną z nich będzie rocznicowa publikacja wydana przez Gminę Włoszczowa i Drukarnię Kontur pod koniec minionego roku pt. "Szkice do dziejów powstania styczniowego w regionie włoszczowskim,. Tom 1." Uczestnikiem powstania z Bebelna był Stanisław Wróblewski.
Na tutejszym cmentarzu parafialnym pochowanych zostało w mogile zbiorowej prawdopodobnie 11 powstańców z oddziałów powstańczych Moroka – Anderliniego, który starł się z Kozakami w 8 kwietnia 1864 r. lub Władysława Nowackiego – Kopaczyńskiego poległych w walkach pod Bebelnem w 28 kwietnia 1864 r.
W obecnym powiecie włoszczowskim jest kilka takich miejsc, o których nie powinniśmy zapomnieć.
Kurzelów, gmina Włoszczowa. Na cmentarzu parafialnym pochowano 21 powstańców poległych 26 lutego 1863r. w bitwie w okolicach wsi Ewelinów dowodzonej przez gen. Mariana Langiewicza. Na cmentarzu pochowany był także Józef „Ami” Chabrioll pochodzący z Francji. Był mieszkańcem Kurzelowa, podoficerem armii francuskiej, ochotnikiem do Powstania. W stopniu kapitana walczył pod rozkazami J. Oxińskiego i Z. Chmieleńskiego, był wówczas dowódcą kompanii. Wskutek ran odniesionych w bitwie pod Rudnikami zmarł w Seceminie. Zgodnie z ostatnią wolą został pochowany w Kurzelowie. Grób niestety nie zachował się do współczesnych czasów.

Wypowiedź Norberta Celebańskiego, dyrektora ZPO w Kurzelowie. Wideo https://www.facebook.com/100064803245751/videos/pcb.765618608941574/7455379947815133
Maluszyn, gmina Żytno na granicy powiatu włoszczowskiego i radomszczańskiego. Na miejscowym cmentarzu rzymskokatolickim znajduje się grób weterana z 1863r. – Michała Fatygi. Powstaniec ów przeżył powstanie i zmarł już w niepodległej Polsce w 1927r.
Secemin. Na cmentarzu parafialnym znajduje się mogiła nieznanego powstańca z 1863 roku. W tym miejscu przed laty znajdował się krzyż harcerski z napisem „W hołdzie nieznanym bohaterom powstania 1863r. – Junacy”. Z badań Jerzego Kowalczyka („Powstanie styczniowe 1863-1864”) wynika, że na cmentarzu tym pochowany był też 17-letni Gustaw Saski, krewny Stefana Żeromskiego, który podczas ucieczki wraz z czterema kompanami został złapany przez Kozaków i zarąbany szablami. W Seceminie znajdował się również lazaret, w którym leczono wielu rannych z bitew toczących się w Koniecpolu, Rudnikach, Cierniu, Czarncy i Przedborzu. W lazarecie tym zmarli m.in.: Konstanty Rychter, Szymon Adamski, Stanisław Orzechowski i Karol Metzel.
Wspólnie ze SP w Bebelnie zapraszamy do udziału w konkursie tych, dla których pasją jest historia, a ten turniej jest ciekawą formą kultywowania pamięci o bohaterach powstania styczniowego, aby nie zostali zapomniani i aby być dumnym z tego, że byli i walczyli za wolność, za braci i siostry, matki i rodziny.
Wiedza nasza o udziale dzieci i młodzieży w powstaniu styczniowym jest nadal wyrywkowa, oparta przede wszystkim na rozproszonych świadectwach pamiętnikarskich. Wiadomo, że po klęsce powstania „na Sybir” powędrowali nie tylko jego uczestnicy, ale także ich rodziny, którym wydawano zgodę na podążenie za skazanymi. W przeciwieństwie do czasów mikołajowskich, kiedy to żony wyruszając za mężami na zesłanie musiały podpisać zobowiązanie, że pozostawią w kraju swe dzieci, urodzone zaś na wygnaniu wpisane zostaną do stanów nieuprzywilejowanych, po r. 1863 zarówno z Królestwa, jak i z Ziem Zabranych, „z zaścianków litewskich i żmudzkich” wędrowano na Sybir „całymi rodzinami”. Marian Dubiecki wspomina, że „lata 1863-1864 dostarczyły obrazów największej grozy.
Do „partii” - jak podówczas mówiono o oddziałach - wyrywały się dzieciaki najczęściej wbrew woli dorosłych, pokonując po drodze mnóstwo przeszkód. Najmłodszym uczestnikiem Powstania Styczniowego był Stanisław Witkiewicz, już jako dwunastolatek pełnił rolę kuriera i zaopatrzeniowca oddziałów partyzanckich.
Iwona Boratyn, rzecznik prasowy UG Włoszczowa


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!