Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies klikając przycisk Ustawienia. Aby dowiedzieć się więcej zachęcamy do zapoznania się z Polityką Cookies oraz Polityką Prywatności.
Ustawienia

Szanujemy Twoją prywatność. Możesz zmienić ustawienia cookies lub zaakceptować je wszystkie. W dowolnym momencie możesz dokonać zmiany swoich ustawień.

Niezbędne pliki cookies służą do prawidłowego funkcjonowania strony internetowej i umożliwiają Ci komfortowe korzystanie z oferowanych przez nas usług.

Pliki cookies odpowiadają na podejmowane przez Ciebie działania w celu m.in. dostosowania Twoich ustawień preferencji prywatności, logowania czy wypełniania formularzy. Dzięki plikom cookies strona, z której korzystasz, może działać bez zakłóceń.

Więcej

Tego typu pliki cookies umożliwiają stronie internetowej zapamiętanie wprowadzonych przez Ciebie ustawień oraz personalizację określonych funkcjonalności czy prezentowanych treści.

Dzięki tym plikom cookies możemy zapewnić Ci większy komfort korzystania z funkcjonalności naszej strony poprzez dopasowanie jej do Twoich indywidualnych preferencji. Wyrażenie zgody na funkcjonalne i personalizacyjne pliki cookies gwarantuje dostępność większej ilości funkcji na stronie.

Więcej

Analityczne pliki cookies pomagają nam rozwijać się i dostosowywać do Twoich potrzeb.

Cookies analityczne pozwalają na uzyskanie informacji w zakresie wykorzystywania witryny internetowej, miejsca oraz częstotliwości, z jaką odwiedzane są nasze serwisy www. Dane pozwalają nam na ocenę naszych serwisów internetowych pod względem ich popularności wśród użytkowników. Zgromadzone informacje są przetwarzane w formie zanonimizowanej. Wyrażenie zgody na analityczne pliki cookies gwarantuje dostępność wszystkich funkcjonalności.

Więcej

Dzięki reklamowym plikom cookies prezentujemy Ci najciekawsze informacje i aktualności na stronach naszych partnerów.

Promocyjne pliki cookies służą do prezentowania Ci naszych komunikatów na podstawie analizy Twoich upodobań oraz Twoich zwyczajów dotyczących przeglądanej witryny internetowej. Treści promocyjne mogą pojawić się na stronach podmiotów trzecich lub firm będących naszymi partnerami oraz innych dostawców usług. Firmy te działają w charakterze pośredników prezentujących nasze treści w postaci wiadomości, ofert, komunikatów mediów społecznościowych.

Więcej

615. rocznica zwycięstwa. Jan Długosz uczestnik bitwy pod Grunwaldem był właścicielem Bebelna.

Ocena 0/5

Nazwa wsi pochodzi od bąbla, oznaczającego w tym przypadku wypukłość terenu, na jakiej została założona. Istniała już prawdopodobnie w XII wieku i należy do najstarszych miejscowości powiatu włoszczowskiego. Chodzi o Bebelno.

Ponad 600 lat temu jej właścicielem (źródła mówią o Bebelnie Większym) był Jan Długosz, ojciec sławnego kronikarza. Istniał już wtedy w Bebelnie kościół parafialny, który spłonął w 1511 roku i został odbudowany jako kaplica (obecną świątynię ufundowali w pierwszej połowie XVIII wieku Antoni i Karol Bystrzonowscy).
Ojciec kronikarza - Jana Długosz otrzymał starostwo brzeźnickie za zasługi w wojnie z zakonem krzyżackim – przede wszystkim za udział w bitwie pod Grunwaldem. Później dostał także podrzędztwo w Nowym Mieście Korczynie. Z dwiema żonami miał 12 dzieci, wśród których wszyscy jego synowie otrzymali imię Jan. Będąc jednym z czterech braci noszących to imię dla odróżnienia w listach słynny kronikarz podpisywał się jako Jan Długosz Starszy. 

Stryj dziejopisarza, kanonik Bartłomiej z Kłobucka, odprawiał przed bitwą jedną z trzech mszy dla króla Władysława Jagiełły. Opowieści rodzinne miały zapewne wpływ na wybór późniejszej drogi literackiej Jana Długosza. Co więcej najdokładniejszy opis grunwaldzkiego starcia znajdujemy na kartach roczników Jana Długosza, najwybitniejszego historyka polskiego średniowiecza. 

Wiele szczegółów dotyczących batalii kronikarz zawdzięczał opowieściom swojego ojca, uczestnika bitwy. Problem w tym, że niepiśmienne w większości rycerstwo nie zostawiło pamiętników. Długoszowy opis bitwy grunwaldzkiej jest obszerny i pełen detali. Ale kronikarz urodził się pięć lat po bitwie, zatem nie mógł jej widzieć. Historycy podejrzewają, że sięgnął po stare kroniki i opisy bitwy; czerpał też wiadomości z pierwszej ręki, czyli od uczestników. Gdy powstawała kronika, wielu z nich żyło. Na pewno kronikarz wiele zaczerpnął od swojego mentora, mistrza i protektora, biskupa krakowskiego kardynała Zbigniewa Oleśnickiego (1389−1455). 

W 1410 roku Oleśnicki miał 20 lat i był królewskim sekretarzem. Bitwę oglądał stojąc na wzgórzu tuż obok Władysława Jagiełły. Z nieco innej perspektywy, bo z polskiego obozu, śledził wydarzenia stryj Długosza Bartłomiej, królewski kapelan (zm. 1435). I trzecia opcja – być może najciekawsza − bezpośredniego starcia. Kronikarz zawdzięczał ją swemu ojcu Janowi (zm. 1444). W Długoszowej opowieści te trzy retrospekcje przenikają się nawzajem i w pewnym sensie uzupełniają tworząc relację. 

Wieści o wojnie z zakonem rozchodziły się szybko i dotarły również do położonej z dala od stołecznego Krakowa i polsko-krzyżackiego pogranicza ziemi wieluńskiej. Stamtąd pochodził ród Długoszów pieczętujący się herbem Wieniawa (jak możemy przeczytać w herbarzach: w polu złotym żubrza głowa czarna z kołem złotym w nozdrzach). Historykom do tej pory nie udało się precyzyjnie i przekonująco ustalić pochodzenia przodków autora Roczników. Najprawdopodobniej trzeba ich szukać w Opoczyńskiem, gdzie znajduje się wieś Długosz.

Głową rodu był Jan Długosz senior. Nie znamy daty jego urodzin i nie potrafimy dokładnie odtworzyć jego drzewa genealogicznego. Przyjmuje się, że był wnukiem wójta sandomierskiego Mikołaja, a synem Janusza Długosza. Początkowo w źródłach Jan Długosz figuruje jako Jan z Niedzielska (de Nyedzyelszko). Ta wieś (dziś część Wielunia) przeszła jego ręce najprawdopodobniej jako posag jego pierwszej żony Barbary, córki Marcina z Borowa. Jana można zaliczyć do średnio zamożnej szlachty. Niewielki kapitał inwestował m.in. dzierżawę kramów i jatek na rynku wieluńskim. Za pozyskane w ten sposób fundusze kupował lub dzierżawił okoliczne wsie. W ten sposób małymi krokami powiększał swe ziemskie dobra. Zapewne spełniał się całkowicie w gospodarzeniu, bowiem nie był zaangażowany w życie publiczne. Jednak jako rycerz nie miał wyboru, udział w pospolitym ruszeniu był jego obowiązkiem. To wynikało z prawa feudalnego − w zamian za nadanie ziemi przez seniora wasal był zobowiązany do służby wojskowej. Zwolnieni byli jedynie starcy niezdolni do noszenia broni, obłożnie chorzy oraz kaleki. Niestawienie się na królewskie wezwanie mogło mieć opłakane konsekwencje łącznie z konfiskatą dóbr. Pod Grunwald wyprawę zorganizował.

grunwald_2025 

W połowie czerwca 1410 roku Długosz z niewielkim pocztem ruszył do Wolborza, gdzie zbierało się rycerstwo ziemi wieluńskiej. Zgodnie z organizacją pospolitego ruszenia rycerstwo każdej ziemi walczyło razem pod swoją chorągwią. Dowodził nią wojewoda, ale wieluńską poprowadził do boju podwojewodzi sieradzki. Dalej rycerze ruszyli do Sieradza, a stamtąd, razem z chorągwią sieradzką, na miejsce koncentracji wojsk koronnych − do Czerwińska na Mazowszu. Dotarli tam pod koniec czerwca lub na początku lipca. Na miejscu było już pospolite ruszenie z Małopolski, prowadzone przez samego króla. Na drugim brzegu Wisły stały wojska litewskie dowodzone przez wielkiego księcia Witolda.
Po trzech dniach odpoczynku armia króla przeprawiła się po moście pontonowym. Zarówno widok zebranej armii, jak i sama przeprawa musiały na Długoszu i innych uczestnikach wyprawy zrobić ogromne wrażenie.

9 lipca 1410 roku wojska polskie i litewskie wspierane przez posiłki z Mazowsza, Mołdawii oraz Tatarów, przekroczyły granicę polsko-krzyżacką. Tę chwilę uczczono niezwykłą uroczystością: na rozległej równinie oddziały rozwinęły chorągwie. Sam król Władysław, który stał na wzniesieniu, „rozwinął wielki sztandar, na którym był pięknie wyhaftowany biały orzeł z rozpostartymi skrzydłami, otwartym dziobem i koroną na głowie, modląc się głośno o pomyślność wyprawy. Po podniesieniu chorągwi całe wojsko zaczęło śpiewać Bogurodzicę”. Chwila była bardzo podniosła i wzruszająca, jak pisze w swej kronice Długosz junior wielu rycerzy płakało i szlochało. Być może ten szczegół kronikarz zawdzięcza relacji ojca, który wówczas po raz pierwszy zobaczył swojego króla. Mogło tak być. Władysław Jagiełło nie spieszył się z wyruszeniem w pole. Łącznie pod dowództwem Jagiełły było najprawdopodobniej ok. 35 tys. ludzi. Szacuje się, że siły zakonne były skromniejsze: łącznie ponad 20 tys. ludzi. W sumie pod Grunwaldem starło się ponad 55 tys. zbrojnych, co czyni te bitwę jedną z największych w dziejach średniowiecznej Europy.

Niewykluczone, że Jan Długosz senior w chwili uderzenia chorągwi zakonnych na polskie skrzydło wraz z towarzyszami starał się wytrzymać krzyżacki napór i utrzymać pozycję. Jak pisze Długosz junior, „mąż nacierał na męża, kruszyły się zbroje pod naciskiem zbroi, a miecze godziły w twarze [...] Kiedy w końcu połamali kopie, przywarły nawzajem do siebie jedne i drugie oddziały i zbroje do zbroi tak, że naciskani przez konie walczyli złączeni jedynie mieczami i [...] toporami, a walcząc, robili huk taki, jak zwykle w kuźniach wydają uderzenia młota”. Gdy z czasem siła natarcia Krzyżaków zaczęła słabnąć a szyki stały się luźniejsze, a walka ramię przy ramieniu zmieniła się w indywidualne pojedynki. Los uśmiechnął się do rycerza z Niedzielska .Jak później z dumą zanotował jego syn: „Schwytany zaś został [...] wspomniany Markward [von Salzbach], komtur brandenburski, w wielkiej bitwie przez Jana Długosza z Niedzielska, rycerza z domu Zubrzagłowa albo Perstina, czyli Wieniawa, ojca i rodzica mego rodzonego, wraz z kilku rycerzami zakonnymi i chorągwią wspomnianą, wśród nich i rycerzem Schumborkiem”. Jeniec był bardzo cennym łupem. Ten, kto wziął go do niewoli, mógł liczyć nie tylko na sławę wojenną, ale i sowity okup.

Z pewnością pojmany wzbudził zainteresowanie Jagiełły, który dobrze znał komtura – von Salzbach wielokrotnie posłował na Litwę i do Korony jako wysłannik wielkiego mistrza. Król nakazał Janowi, by pokazał jeńca księciu Witoldowi. Ten na widok dostojnika, wielce się uradował. Miał bowiem uraz do niego, gdyż matkę jego na pewnym zjeździe wspólnym nazwał ladacznicą i nieczystą matroną. Witold miał teraz okazję zemścić się za doznany despekt i chciał za obrazę ukarać śmiercią. To nie było po myśli Długosza – za trupa nikt nie zapłaci okupu. By zaspokoić jego roszczenia, Witold wystarał się u króla o starostwo brzeźnickie (obecnie Stara Brzeźnica) dla Jana. Nadanie nie tylko znacznie poprawiło jego finanse, ale też było dowodem królewskiej łaski. Tu, na zamku, w 1415 roku przyszedł na świat Jan Długosz junior, przyszły kronikarz.
Jagiełło nie zapomniał o Długoszu seniorze, w 1421 roku nadał mu starostwo nowokorczyńskie. Owe nadania całkowicie odmieniły losy Długoszów. Nagrodzony został nie tylko Jan, również jego brat Bartłomiej został hojnie obdarzony przez króla. Za odprawienie mszy przed bitwą Jagiełło nagrodził go dobrze uposażonym probostwem w Kłobucku. W ten sposób krwawa bitwa stała się okazją do awansu społecznego całej rodziny. W 1434 roku, dotychczasowy proboszcz odstąpił beneficjum kłobuckie swojemu bratankowi Janowi Długoszowi, największemu europejskiemu historykowi średniowiecza. Nowy proboszcz liczył sobie zaledwie 19 lat i dopiero dwa lata później otrzymał niższe święcenia i godność kanonika krakowskiego. Nie zajmował się pracą duszpasterską w Kłobucku, gdyż przebywał w Krakowie na dworze biskupa, a potem kardynała Zbigniewa Oleśnickiego, początkowo jako notariusz, wkrótce sekretarz, a następnie kanclerz i powiernik kardynała. Probostwo kłobuckie w roku 1448 odstąpił ks. Długosz swemu młodszemu bratu również o imieniu Jan. 

Ostatnim znanym właścicielem Bebelna Większego z rodu Długoszów był Mikołaj, występujący po raz ostatni w źródłach w 1504 roku.
 
Iwona Boratyn


Fot. 12 lipca w przededniu 615. rocznicy zwycięstwa w wielkiej Bitwie pod Grunwaldem, odbyła się tradycyjnie inscenizacja bitwy. Udział w niej wzięło ponad 1000 rycerzy, a obserwowało ją na Polach Grunwaldu ponad kilkanaście tysięcy ludzi./ Gov.pl

powrót do kategorii
Poprzedni Następny
Spodobała Ci się informacja? Zostaw nam swoją opinię
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!
Twoja ocena
Ocena (0/5)

Pozostałe
aktualności

DO GÓRY
Włącz powiadomienia WebPush
Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!
Przeglądasz tę stronę w trybie offline.
Przeglądasz tę stronę w trybie online.