193. rocznica Wybuchu Powstania Listopadowego. Włoszczowianin za detronizacją cara
Powstanie Listopadowe wybuchło w nocy z 29 na 30 listopada 1830 roku. Do jego wybuchu doprowadziło łamanie konstytucji nadanej przez Rosjan Królestwu Kongresowemu poprzez wprowadzenie cenzury, zakaz zgromadzeń i jawnych obrad Sejmu. Grupa spiskowców pod dowództwem Piotra Wysockiego zaatakowała Belweder w Warszawie. Celem był wielki książę Konstanty Romanow, naczelny dowódca armii Królestwa Polskiego. Pomimo zaskoczenia, próba schwytania brata cara zakończyła się porażką. W ciągu kolejnych kilku godzin, powstanie rozlało się na całą Warszawę, gdzie trwały walki z oddziałami rosyjskimi, a także z Polakami wiernymi carowi oraz próby przejęcia kolejnych strategicznych budynków. Historycy przyznają, że plan rozpoczęcia powstania stolicy był dość dobry, ale zbyt skomplikowany, a jego realizacja pozostawiała wiele do życzenia. Mimo to, pomysł zakończył się powodzeniem – opanowano całą Warszawę.
Powstanie Listopadowe było największym wysiłkiem zbrojnym w polskich walkach wyzwoleńczych XIX wieku. Brały udział w dużej mierze kręgi miejskie. Powstańcy czy żołnierze listopadowi byli w większości chłopami i kobietami z ludu (niestety nie zachowało się dokumenty., więcej uwagi poświęcono szlachciankom). Przy tej okazji warto przypomnieć postać związaną z Włoszczową - Jan Nepomucena Rostworowskiego (1799–1847), pisarza, muzyka i rolnika, posła na sejm w latach 1830– 1831. Jeden z prekursorów ludoznawstwa.
Urodził się 4 maja we Włoszczowie (w domu Małachowskich, właścicieli miasta), był najmłodszym z siedmiorga dzieci Franciszka Ksawerego i Izabeli z Małachowskich, bratem Stanisława i Antoniego Melitona. We wczesnym dzieciństwie osierocony przez matkę (1803), do 14-go roku życia wychowanie i naukę pobierał w domu ojcowskim w Lesznowoli i Warszawie.
Jako poseł powiatu czerskiego w r. 1830 zasiadał w tzw. sejmie majowym (24 V – 28 VI), który w nie zmienionym składzie wznowił obrady w czasie powstania listopadowego. Mimo dłuższe nieobecności na przedwiosennych sesjach (8 III – 14 IV 1831) wykazywał sporą aktywność. Często zastępował nieobecnego sekretarza sejmu, w styczniu został zastępcą członka Komisji Skarbowej, w czerwcu członkiem tej Komisji, a w lipcu członkiem Komisji do praw skarbowych i wojskowych.
Wraz z całą Izbą podpisał akt detronizacji Romanowych i opowiadał się za przyłączeniem do Królestwa Litwy i Rusi, w swych mowach sejmowych często jednak występował jako legalista, stojący na gruncie dotychczasowej Konstytucji Królestwa.
W debacie poprzedzającej powołanie Rządu Narodowego (opowiedział się za jego 5-osobowym składem "odosobnionym od ministrów") wystąpił z krytyką dyktatury i pochwałą "karty konstytucyjnej" oraz francuskiej Monarchii Lipcowej. W imię poszanowania Konstytucji przemawiał przeciw aresztowaniu i sądzeniu członka izby Józefa Lubowidzkiego, za utrzymaniem konstytucyjnych kompetencji senatu, przeciw "odnowieniu Izby" przez nowe wybory, bowiem "na mocy Konstytucji byliśmy wybrani; że nie pod wpływem moskiewskich intryg, to najlepiej sejm majowy roku zeszłego dowodzi".

Grób Jana Nepomucena Rostworowskiego na cmentarzu Powązkowskim. Wikipedia
Argumentował, że naruszanie Konstytucji zaszkodzi sprawie powstania w Europie. Zwalczał projekt przyjęcia "jakobińskiej" kokardy trójkolorowej w miejsce narodowej biało-czerwonej . W czerwcowej debacie na temat "reformy rządu" należał do gorliwych zwolenników "skoncentrowania władzy" w osobie namiestnika (myślano o wysunięciu na to stanowisko Adama Czartoryskiego), co potwierdzi za granicą opinię, że stoimy przy zasadzie "rządu monarchiczno-reprezentacyjnego" – projekt został odrzucony niewielką większością). Poza tymi ogólnymi sprawami wypowiadał się w różnych kwestiach szczegółowych. Był autorem projektu O urządzeniu ogólnego powstania narodowego z istniejącej dziś po kraju straży bezpieczeństwa, aby do zastąpienia ubytków w szeregach użyta być mogła. Projekt ten (odesłany do Komisji) sugerował odmiennie od praktyki formowanych już ze strażą bezpieczeństwa batalionów ruchomych uzbrojenie "wszystkich nie mających 50 lat" oraz powołanie dla tej organizacji urzędu "naczelnika posiadającego zaufanie i miłość narodu".
W okresie Powstania Listopadowego przemysł wojenny w Górach Świętokrzyskich był głównym źródłem zaopatrzenia powstańców w broń palną, sieczną i amunicję. Dla ochrony tego terenu powołano samodzielny korpus, na którego czele stanął pochodzący z naszego regionu generał Samuel Różycki. W regionie świętokrzyskim, podobnie jak w innych częściach Królestwa Polskiego, odczuwalny był wzrost nastrojów antyrosyjskich. W listopadzie 1830 roku do Kielc przyjechał generał i poseł na sejm z powiatu koneckiego Roman Sołtyk, który poinformował generała Henryka Dembińskiego o mającym wkrótce wybuchnąć powstaniu. Dembiński został wyznaczony na dowódcę sił zbrojnych w województwie krakowskim, którego od 1816 roku stolicą były Kielce. Jednak cześć osób poddawała jednak w wątpliwość sens rozpoczęcia walk przeciwko Rosji w listopadzie 1830 roku. Tłumaczono to między innymi klęską nieurodzaju oraz szerzącą się epidemią cholery w regionie świętokrzyskim. Większych bitew na Kielecczyźnie nie było. Natomiast w marcu 1831 roku do Kielc ewakuowano z Warszawy skarbiec Banku Polskiego. Znajdowało się w nim ponad 40 milionów złotych polskich.
Działania wojenne powstania listopadowego toczyły się z dala od powiatu włoszczowskiego. Odnotowano jedynie dwa fakty związane z tym zrywem - udział kilku mieszkańców w walkach armii polskiej oraz odzew na dekret Rządu Narodowego po klęsce ostrołęckiej ( 24 maja 1831 roku) o powołaniu pospolitego ruszenia. Organizacją "ostatniej obrony" mieli zająć się proboszczowie.
Ta doniosła decyzja była wyraźnie spóźniona. W społeczeństwie ujawniły się nastroje niewiary w powodzenie powstania. Chłopi zawiedzeni nierozwiązaniem ich żywotnych kwestii przez sejm nie chcieli brać udziału w szlacheckim powstaniu, a zajścia jakie miały miejsce m.in. w województwie kaliskim, w Dobienicach i gminie siewierskiej, a także w województwie krakowskim, napawały lękiem członków rządu przed ponownym uzbrojeniem ludu. Powołując pod broń pospolite ruszenie, w którym szczególną rolę miało odegrać duchowieństwo, powrócono do koncepcji zmilitaryzowania Straży Bezpieczeństwa (siły o charakterze policyjnym, rozwiązanej w marcu 1831 r.), z tą zasadniczą różnicą, że opiekę nad organizacją ostatniej obrony kraju powierzono całkowicie duchowieństwu rzymskokatolickiemu. Parafia przyjmowała na siebie funkcje organizatora, a ksiądz duchowego przywódcy. Pierwszym etapem było zaprzysiężenie poborowych, dokonane w kościele według podanej roty. Rola księdza na tym się nie kończyła, miał on poprzez kazania o tematyce wolnościowej i patriotycznej zachęcić i zagrzać lud do walki z nieprzyjacielem, który dopuszcza się zniszczeń i gwałtów w naszym kraju. Treść roty nawoływała do braterstwa i wspólnej obrony zagrożonej ojczyzny. W jednym szeregu obrońców stawiała wszystkie warstwy społeczeństwa. Liczono na głęboką wiarę ludu polskiego.
Ówczesny proboszcz Włoszczowy ks. Antoni Jędrzejko ( (1826-1864) powołał taki oddział. Parafia w Konieczne zorganizowała nawet dwa oddziały, w tym jeden we wsi, a drugi w Rząbcu. Plebania więc stanowiła tu punkt zaopatrzenia partyzantów w żywność, miejsce schronienia dla rannych i chorych, jak również była punktem kontaktowym dla siatki wywiadowczej. Świadczą o tym najdobitniej represje, jakie stosowały wobec księży przechodzące wojska rosyjskie. W wielu wypadkach kończyło się to dla duchownego tragicznie. Ostatecznie partyzantka do boju nie ruszyła.
Iwona Boratyn, rzecznik prasowy UG Włoszczowa


Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!