160 rocznica Powstania Styczniowego.O Polskę walczył Izydor Karlsbad
"Liczby żydowskich uczestników powstania oczywista sumarycznie podać nie można. Pod zieloną runią, we wspólnych dołach i bratnim uścisku leżą bohaterowie ostatniego powstania. Z ławy szkolnej, z warsztatu, z biura uciekał chłopak i zaciągał się w szeregi. Tak samo i żydowscy uczestnicy. Wielu ich było, a zwłaszcza ilu ich padło, a ilu w kazamatach lub na Sybirze zginęło, nigdy się nie dowiemy” – podkreślał Bertold Merwin w książce „Żydzi w powstaniu 1863 r.” (1910). Jednym z uczestników powstania styczniowego był Izydor Karlsbad.
Portret Izydora Karlsbada, ok. 1861 r., Biblioteka Narodowa, Polona
Ze szkoły w Cuneo przybył do obozu Langiewicza pod Goszczą, brał udział w bitwie pod Grochowiskami i następnie pod Czachowskim bił się pod Grabowem, Rzeczniowem, Stefankowem i we wielu innych potyczkach i zostawszy dowódcą kompanii, walczył pod Obiechowem, Rudnikami, Iłżą, Toporem, i odznaczył się zwłaszcza przy wzięciu Opatowa, gdzie został rannym” – pisał Merwin.
"W decydującym momencie bitwy pod Opatowem polscy powstańcy uderzyli „z furyą na wrogów, bagnetem i kolbą torując sobie drogę i spychając Moskwę z ulic ku rynkowi”. Lecz potężny ogień finlandzkiego pułku zatrzymał trzy kolejne ataki. Wskutek tego „pomimo nadludzkich wysiłków musieliśmy się cofać z licznymi ofiarami” – wspominał por. Izydor Karlsbad.
Kiedy zaś wybiła północ, dał się równocześnie słyszeć odgłos rosyjskich bębnów, sygnalizujących kontruderzenia zaborcy. W pierwszej godzinie 22 lutego 1864 r. rozbite odziały, stanowiące dotychczas trzon największego bijącego się jeszcze zgrupowania powstańczego gen. Józefa Haukego „Bosaka”, zaczęły uchodzić w świętokrzyskie lasy.
Ale rosyjska obława zataczała coraz ciaśniejszy krąg. „Ze wszystkich stron świstały na nas kule, ze wszystkich stron błyskały najeżone bagnety […]. Niewyspani, znużeni do najwyższego stopnia, bezsilni, zziębnięci, wygłodniali, nie byliśmy zdolni do oporu, do obrony. Nie była to już bitwa, ale obława” - zapamiętał por. Izydor Karlsbad. Klęska pod Opatowem dowodziła, że rozpoczęte 13 miesięcy wcześniej powstanie zbliża się do swojego kresu.
Izydor Karlsbad urodził się w 1844 r. w Warszawie. Pobierał nauki w Szkole Rabinów. Brał udział w wielkich manifestacjach patriotycznych w kwietniu i październiku 1861 r., po których musiał uciekać z kraju. Uczył się w Polskiej Szkole Wojskowej w Genui i Cuneo. Po wybuchu powstania styczniowego jako szeregowiec dołączył do oddziałów Mariana Langiewicza. W wieku 19 lat został oficerem.
W stolicy Galicji - Lwowie mieszkał od 1870 r., pracując w Banku Hipotecznym. Działał w Towarzystwie Uczestników Powstania 1863 i przez lata przewodził manifestacjom weteranów we Lwowie jako najstarszy stopniem (był kapitanem) mieszkający w tym mieście żołnierz powstania. Zmarł w wieku 72 lat na rok przed odzyskaniem niepodległości, w 1917 r. Nekrolog głosił:
"Wczoraj zmarł w naszem mieście uczestnik powstania narodowego b.p. Izydor Karlsbad. Był to szlachetny typ żyda-Polaka, który szczerze czuł się synem tej ziemi, na' której wyrósł i która przygarnęła go do swego łona. Żarliwy patriota dał uczuciom swoim wyraz, chwytając oręż, gdy Ojczyzna porwała się do rozpaczliwego odparcia przemocy. Polskość swą stwierdzał też dowodnie na każdym kroku, stwierdzał ją życiem całem, nieskalanem i w pracy pożytecznej strawionem. B. p. Karlsbad był Warszawianinem z rodu. Przyszedł na świat w r. 1844, liczył więc 72 lat w chwili zgonu. Jako młodzieniec, porwany gorączką czynu w przeczuciu wielkich zdarzeń, odbył studia wojskowe w Genui i Cuneo, a tak się przysposobiwszy, wstąpił jako zwykły żołnierz w szeregi powstańcze. Działalnością swą i zapałem, dawał Piękny przykład męstwa. Walczył na przemian pod wodzą Langiewicza, Czachowskiego. Chmielińskiego i Bosaka. Brał udział w bitwach pod Chrobrza, Grochowiskami, Grabowem, Stefankowem, Borją, Rzeczniowem, Rusinowem, Ratajami, Bliznem, Rudnikami, Iłżą, Obiechowem i Opatowem. W Litwie pod Opatowem został ranny. Po powstaniu osiadł w Galicji i wstąpił do Banku hipotecznego, tu lata długie pracując, doszedł w końcu stanowisko szefa jednego z oddziału bankowych. Człowiek niezmiernie cichy, pracowity, uczynny, gorliwie pełnił obowiązki obywatelskie, a w pracy zawodowej był wzorem sumienności. Powszechnym otoczony szacunkiem w wieńcu zasług odszedł z tej ziemi, której wiernym i dobrym był synem. Cześć jego pamięci!"
Liczni weterani 1863 r. przebywali w zaborze austriackim, tworząc szczególnie duże środowisko we Lwowie. Co roku obchodzili oni rocznicę powstania, a ich pochód, z szacunkiem pozdrawiany przez mieszkańców miasta, widywał jako chłopiec pisarz Józef Wittlin. Po latach, przebywając na uchodźstwie, tak pisał w „Moim Lwowie”: „Tego dnia wznioślejsze sentymenty lwowian skupiała na sobie liczna, choć topniejąca z każdym rokiem gromadka weteranów z 1863 r. […] W pochodach patriotycznych kroczył na ich czele skromny, lecz czerstwy cywil, pan Izydor Karlsbad. Tak się bowiem złożyło, że z osiadłych we Lwowie powstańców najwyższą rangę, kapitana, piastował Żyd. To on prowadził oddziałek. Za Karlsbadem maszerował ze sztandarem bardzo malowniczy chorąży, szlagon w kontuszu i w zawadiacko nałożonej konfederatce z białą kitką”.
Kapitan Karlsbad… Był on uczestnikiem manifestacji, podczas której zginął Landy. W powstaniu walczył niemal od początku pod komendą Langiewicza, później innych dowódców, z ostatnim powstańczym gen. Józefem Hauke-Bosakiem włącznie. Wytrwał z bronią w ręku w Górach Świętokrzyskich aż do połowy 1864 r.
Lista Żydów uczestniczących w powstaniu styczniowym w formacjach zbrojnych, została opracowana w okresie międzywojennym, ale nie była pełna, obejmowała 174 osoby. Nazwiska niektórych nie są znane, chociażby tego Żyda, o którym w swoim odczycie na temat powstania styczniowego mówił w styczniu 1924 r. marsz. Józef Piłsudski, a „któremu najniebezpieczniejsze ekspedycje poruczano, który przewoził wszystkie tajne rzeczy, który masowo broni dostarczał i który, jako o jedyną łaskę prosił, by mu jakieś najmniejsze odznaczenie dano od polskiego rządu”. W dalszej zaś części wspomniał swoje spotkanie z czasów rewolucji 1905 r. Od pewnego żydowskiego rzemieślnika otrzymał wówczas dwie bibułki z odbitymi pieczęciami Rządu Narodowego, który wręczając je, powiedział: „Przeszły te bibułki przez piekło katorgi syberyjskiej i wróciły potem do Polski”. Bibułki z cenną pieczątką należały bowiem wcześniej do Żyda – pomocnika siedleckiego burmistrza i członka organizacji powstańczej. Wróciwszy z Syberii, przed śmiercią oddał je ojcu wspomnianego rzemieślnika. Ten zaś jedną z nich przekazał twórcy niepodległej Polski.
Niektórzy żydowscy weterani powstania styczniowego doczekali odzyskania niepodległej Polski. 5 sierpnia 1921 r., w rocznicę stracenia przez Rosjan Romualda Traugutta i jego najbliższych współpracowników, Naczelnik Państwa marszałek Józef Piłsudski dekorował na stokach Cytadeli warszawskiej weteranów powstania styczniowego najwyższym polskim odznaczeniem wojskowym – Virtuti Militari. Byli wśród nich sekretarz Traugutta Marian Dubiecki, płk Józef Miniewski – dowódca oddziału, w którym służył i poległ garibaldczyk płk Francesco Nullo, rtm. Jan Mazaraki, który pozostawał w polu aż do maja 1864 r. Był i Aleksander Kraushar, współredaktor tajnej „Niepodległości” – pisma Rządu Narodowego.
Niepodległej II Rzeczypospolitej doczekało 3644 weteranów zrywu 1863 r. Warto dodać, że odzyskania niepodległości doczekał co najmniej jeden powstaniec listopadowy. Płk Łukasz Przybylski urodził się ok. 1814 r. Walczył w trzech powstaniach – Listopadowym, Styczniowym oraz Wielkopolskim. Zmarł w 1922 r. Wśród weteranów czczonych w początkach II RP było także dwóch uczestników Wiosny Ludów.
Iwona Boratyn, rzecznik prasowy UG Włoszczowa


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!