Leśnicy z Nadleśnictwa Włoszczowa uratowali małe borsuki, których matka zginęła pod kołami samochodu
To historia jak z disnejowskiego filmu, tyle że prawdziwa. Leśnicy i strażnicy leśnicy z Podlipia - Andrzej Kusa, Łukasz Niemstak, Olgierd Zieliński, Artur Kozlowski, w czasie służby przy jednej z dróg zauważyli trzy błąkające się młode borsuki. W pobliżu nie było matki. Jak się później okazało, została śmiertelnie potrącona przez samochód. Młode zostały zabezpieczone i nakarmione. Czarno-białe sierotki (dwie samiczki i samiec) miały dużo szczęścia. Znalazły schronienie w Leśnym Ośrodku Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Kole ( w gminie Sulejów). Gdyby nie pomoc i szybkie działanie pracowników Nadleśnictwa Włoszczowa czekałaby je niechybna śmierć. Leśnicy apelują, aby w podobnych sytuacjach nie działać na własną rękę, lecz informować odpowiednie służby. Pamiętajmy, że psów o tej porze roku nie puszczamy luzem. W trawie, krzewach leśnych i wodzie trwa okres rozrodczy zwierząt.
Iwona Boratyn rzecznik prasowy UG Włoszczowa

Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!