Urząd Gminy Włoszczowa

Jakie plany ma gmina, by ratować najstarszy zabytek we Włoszczowie – Kopiec świętego Jana Nepomucena? Burmistrz Grzegorz Dziubek wyjaśnia podczas dzisiejszej sesji Rady Miejskiej

Ocena 0/5

Kopiec to pozostałości średniowiecznego grodu. Istnieją pewne rozbieżności jeśli chodzi o datę jego powstania. Archeolog Czesław Hadamik uważa, że utworzony pod koniec XIV wieku gród, funkcjonował jeszcze przez następne stulecie. Jego fundatorem był Piotr z Radomina, który kupił Włoszczowie od marszałka królestwa Dymitra z Goraja.  W 2013 roku dokonano przełomowego odkrycia – odnaleziono  dobrze zachowany most. Kładka o szerokości 2,5 metra, przerzucona była pomiędzy wałem a zabudowaniami. Nie wiadomo skąd wzięła się ona na wzniesieniu figura świętego. Janowy Kopiec to najstarszy zabytek we Włoszczowie. Znajduje się wśród łąk, 2 km od  Rynku. Ma około pięciu metrów wysokości i 40 metrową średnicę. Kopiec stanowi nie tylko miejsce badań nad dziejami Włoszczowy. Droga do tego miejsca jest często uczęszczanym szlakiem przez spacerowiczów i rowerzystów. 

 

Wypowiedź burmistrza Włoszczowy Grzegorza Dziubka podczas sesji Rady Miejskiej 25 września 2025r.

O Kopcu głosi legenda...Jaka?

Na łąkach włoszczowskich znajduje się niewielki kopiec, który w bardzo dawnych czasach był gródkiem warownym. Prawdopodobnie pod nim mają początek potężne lochy, które ciągną się w nieznanym kierunku. Jeden korytarz łączy kopiec z zamkiem w Seceminie, a drugi z zamkiem na Bąkowej Górze. W tym drugim zamku mieszkał straszny rozbójnik, a kiedyś rycerz, o nazwisku Bąk. W jego ślady poszedł Piotr Szafraniec, który pragnął jak najszybciej wzbogacić się.

Nocą, przy świetle księżyca, obydwaj rozbójnicy łupili kupców z pieniędzy i kosztowności. Napadali również na zwykłych chłopów z okolicznych wiosek. Strach i niepewność zagościły tutaj. Nic więc dziwnego, że nikt nie chciał tędy podróżować. Wielu ludzi przez niechlubne wyczynki Szafrańca i Bąka straciło życie. Teraz dusze zmarłych zamienione w światełka błąkają się w nocy po łąkach włoszczowskich.

Ku pomocy tutejszej ludności przybyło nawet królewskie wojsko, które jednak nie dawało rady znającym okolicę i chowającym się w gęstym lesie Szafrańcowi i Bąkowi. Wszyscy powiadali że ci dwaj zbóje musieli zaprzedać duszę diabłu. Wojsko długo szukało zbójów aż wreszcie znaleziono ich i osadzono w lochach zamku w Krakowie. Od tej pory spokój i radość zagościły na ziemi włoszczowskiej, jednak o zagrabionych kosztownościach do tej pory nic nie wiadomo. Na darmo chłopi szukali pieniędzy i złota rozkopując włoszczowski kopiec i penetrując zamek na Bąkowej Górze. 

Iwona Boratyn

powrót do kategorii
Poprzedni Następny
Spodobała Ci się informacja? Zostaw nam swoją opinię
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!
Twoja ocena
Ocena (0/5)

Pozostałe
aktualności