Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej. Lider ludowców oddał hołd walczącej ludności wiejskiej Ziemi Włoszczowskiej

  • Drukuj zawartość bieżącej strony
  • Zapisz tekst bieżącej strony do PDF
12 lipca 2018

Po raz pierwszy w Polsce dziś obchodzony jest Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej. Uroczystości ogólnopolskie rozpoczęła Msza Święta na Jasnej Górze. Wziął w niej udział burmistrz Grzegorz Dziubek. Po południu obchody przeniosły się do Michniowa. 12 i 13 lipca 1943 r. niemieccy okupanci spacyfikowali świętokrzyską wieś Michniów. Mieszkańcy tej miejscowości za pomoc niesioną partyzantom zostali w okrutny sposób wymordowani, a wioska została spalona. Datę tych wydarzeń uznano za symboliczny dzień pamięci mieszkańców polskich wsi. Na wniosek  PSL został ustanowiony przez Sejm RP we wrześniu 2017 r. jako święto państwowe. Jak głosi preambuła ustawy:  "W hołdzie mieszkańcom polskich wsi za ich patriotyczną postawę w czasie II wojny światowej – za pomoc udzielaną uciekinierom, osobom ukrywającym się przed prześladowaniami i wysiedlanym, walkę w oddziałach partyzanckich, za żywienie mieszkańców miast i żołnierzy podziemnego państwa polskiego oraz z szacunkiem dla ogromu ofiar poniesionych przez mieszkańców wsi – rozstrzeliwanych, wyrzucanych z domostw, pozbawianych dobytku, wywożonych do sowieckich łagrów i niemieckich obozów koncentracyjnych oraz na przymusowe roboty". O godz. 18.00 w kościołach parafialnych w ich intencji będą modlić się mieszkańcy Konieczna i Kurzelowa. W drodze z Częstochowy do Michniowa we Włoszczowie zatrzymał się lider ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz. Złożył kwiaty przed pomnikiem Braterstwa Broni AK i BCh. Jedynym takim monumentem w Polsce, który upamiętnia wspólny czyn zbrojny dwóch największych formacji wojskowych Państwa Podziemnego.

- Przychodzimy w pierwszej kolejności z aktem modlitwy za tych, którzy oddali swe życie - w walce, również w męczeństwie; tych, którzy byli żołnierzami, partyzantami; tych, którzy byli w Batalionach Chłopskich i Armii Krajowej, ale również tych, którzy jako mieszkańcy polskiej wsi - a wtedy była to największa część Polski - oddali swe życie jako cywilne ofiary zbrodniczych, fałszywych totalitaryzmów. Oddali swe życie w obronie swej rodziny, swego dobytku; oddali swe życie za Polskę i za wolność - mówił w jasnogórskim sanktuarium prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz.

- Przychodzimy dzisiaj modlić się za spokój ich duszy, ale też przychodzimy z dziękczynieniem za dar męstwa i odwagi tych, którzy potrafili przeciwstawić się w najtrudniejszych czasach złu, barbarzyństwu i ideologii śmierci - i zwyciężyli. To jest wielkie dziękczynienie za dar wolności, za dar niezłomności i za dar głębokiej wiary, że wszystko co robimy dla drugiego człowieka, a wielokrotnie i dla swej ojczyzny, ma wielki, głęboki sens - dodał lider ludowców, który na zakończenie uroczystej mszy św. zawierzył mieszkańców wsi Matce Bożej.

- Zawierzamy ci naszą ojczyznę; nie jako posłowie, nie jako prezesi; zawierzamy ci jako Polacy - tacy sami, niezależnie od tego co dziś robimy, niezależnie nawet jakie mamy poglądy; jesteśmy dziś we wspólnocie i zawierzamy ci tę wspólnotę, której na imię Polska - podkreślił Kosiniak-Kamysz. Przypomniał, że obchodzony 12 lipca po raz pierwszy Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej został ustanowiony zgodną decyzją parlamentu, a pierwsze obchody tego państwowego święta odbywają się w roku 100-lecia polskiej niepodległości.

Prezes PSL przytoczył słowa przedwojennego lidera ruchu ludowego i premiera Wincentego Witosa, cytowane później przez Jana Pawła II: "W najtrudniejszych czasach polski chłop, polski gospodarz, zachował ziemię, narodowość i wiarę - te trzy wartości dały podstawę do odtworzenia państwa polskiego". Te słowa są wciąż aktualne - zaznaczył  Kosiniak Kamysz.

Mszy Świętej w Jasnogórskiej Kaplicy Matki Bożej w intencji poległych i pomordowanych mieszkańców polskich wsi przewodniczył częstochowski biskup pomocniczy (senior) Antoni Długosz.  - Otaczamy dzisiaj swą miłością, pamięcią modlitewną, obecnością na tych uroczystościach, bohaterów polskich wsi, którzy w okrutny sposób w pierwszym dniu II wojny światowej byli mordowani przez okupantów niemieckich. Ginęli niewinnie, nie spodziewali się takiego odniesienia od zaborców. Dlatego też w szczególny sposób dziękujemy im za to, że polała się ich niewinna krew, aby Polska była Polską - mówił w homilii hierarcha.

- Nie chcemy z nienawiścią odnosić się do zaborców - Niemców czy innych narodów, które mordowały nasz naród; wiara na to nie pozwala. Tylko błagamy Chrystusa, aby nie powtórzyły się te wydarzenia, a jako ludzie wierzący i praktykujący dajemy to ważne słowo - przebaczamy. A jeżeli postawa niektórych naszych braci była związana z niesieniem nieszczęścia i Polakom, i innym narodom, prosimy o przebaczenie - taka jest postawa człowieka, który wierzy w Boga pełnego miłosierdzia - mówił bp Długosz. Dodał, że "miłosierdzie to rozbijanie granic między ludźmi i podawanie ręki nawet tym, którzy wyrządzili nam krzywdę".

- Powierzamy wszystkich pomordowanych mieszkańców wsi i błagamy, aby nie powtórzyła się tragedia nie tylko w historii naszego narodu, ale w historii wszystkich ludzi, którzy żyją na naszym kontynencie; by rzeczywiście nasz kraj pokazywał, jak można kruszyć mury nienawiści i podawać rękę na zgodę wszystkim naszym braciom. Niech ofiara życia dzieci, kobiet i mężczyzn, którzy w okrutny sposób ginęli w różnych miejscach naszej wsi, będzie wielkim zadaniem, aby nie spełniało się to, o czym Zofia Nałkowska mówiła w "Medalionach", wspominając obozy koncentracyjne: że często człowiek człowiekowi gotuje taki los - zakończył biskup.

Po Mszy uczestnicy uroczystości złożyli hołd zamordowanym mieszkańcom wsi w Jasnogórskiej Kaplicy Pamięci Narodu, pod tablicą Wincentego Witosa. W pawilonie wystawowym w częstochowskim Parku Staszica nieopodal Jasnej Góry otwarto wystawę poświęconą Batalionom Chłopskim na terenie obecnych województw śląskiego i świętokrzyskiego, przygotowaną wspólnie przez muzeum w Częstochowie oraz Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego w Warszawie.

Tradycja ruchu ludowego, zróżnicowanego pod zaborami i w Polsce międzywojennej, w którym działali tak wybitni Polacy jak np. księża Stanisław Stojałkowski i Piotr Wawrzyniak, Bolesław i Maria Wysłouchowie, Jan Stapiński, czy najbardziej znani Wincenty Witos i Stanisław Mikołajczyk, została brutalnie przerwana w pierwszych latach władzy komunistycznej po II Wojnie Światowej. Kontynuacji działalności ruchu ludowego nie przerwała wojna i okupacja, bo przecież chlubną kartę walki narodowo - wyzwoleńczej zapisały Bataliony Chłopskie, a cała polska wieś dała ogromną daninę krwi w walce o wolność i niepodległość.

Dlatego prezes PSL Władysław Kosiniak - Kamysz przyjął zaproszenie burmistrza Grzegorza Dziubka i złożył wraz z włodarzem gminy oraz starostą Jerzym Suligą kwiaty przed pomnikiem we Włoszczowie, który upamiętnia wspólne walki organizacji polskiego podziemia wojskowego w czasie II wojny światowej, ale też wspólną niedolę i niemiecki terror okupacyjny oraz powojenne prześladowania komunistycznego aparatu bezpieczeństwa obejrzyj

To, co nie udało się niemieckim okupantom zrealizowała władza komunistyczna, przyniesiona na bagnetach Armii Czerwonej. Szykany wobec chłopów aresztowania tysięcy członków PSL, zamordowanie kilkuset najbardziej aktywnych działaczy w czasie pierwszych, sfałszowanych, powojennych wyborów i referendum „3xTAK”, wszystko to miało zniszczyć tradycję i ciągłość przedwojennego PSL, wokół którego po 1945 r. skupiła się cała powojenna opozycja.

Bataliony Chłopskie były konspiracyjną organizacją zbrojną polskiego ruchu ludowego, liczącą ok. 170 tys. ludzi, działającą w czasie II wojny światowej na terenie Generalnego Gubernatorstwa i w Wielkopolsce w celu obrony wsi polskiej przed terrorem niemieckim i eksploatacją gospodarczą. Po Armii Krajowej była to największa formacja zbrojna, złożona z ok. 300 oddziałów specjalnych prowadzących akcje sabotażowe i bojowe. Jej straty (do rozwiązania w marcu 1945) wynosiły około 7 tysięcy żołnierzy.

W powiecie włoszczowskim Bataliony Chłopskie miały partyzantów w Bebelnie i w Ludwinowie. Ze współpracy z batalionami znane były Boczkowice. Wieś podzielała poglądy Polskiego Stronnictwa Ludowego zwanego później Mikołajczykowskim. Współpracowały z oddziałem Batalionów Chłopskich por. (po wojnie płk) Bolesława Wiary – Kozłowskiego. Członkiem miejscowej trójki politycznej BCH był Stanisław Stefańczyk (ps. „Jabłoń”). W folwarku Anna Stępkowska (ps. „Wanda”) zorganizowała i prowadziła sanitarną drużynę Zielonego Krzyża złożoną z dziewcząt z Boczkowic i Konieczna, a przez parę lat powojennych służyła pomocą Kołu ZMW „Wici”.

Iwona Boratyn, rzecznik prasowy UG Włoszczowa

Relacja z Jasnej Góry Marek Błoński, Dzieje.pl

Relacja Urzędu Marszałkowskiego w Kielcach tutaj

Galeria

  • Powiększ zdjęcie Władysław Kosiniak-Kamysz we Włoszczowie

    Władysław Kosiniak-Kamysz we Włoszczowie

  • Powiększ zdjęcie Zbiorowa mogiła ofiar pacyfikacji Michniowa

    Zbiorowa mogiła ofiar pacyfikacji Michniowa

  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie Prezes ludowców Władysław Kosiniak Kamysz podczas dzisiejszych uroczystości na Jasnej Górze

    Prezes ludowców Władysław Kosiniak Kamysz podczas dzisiejszych uroczystości na Jasnej Górze

  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie Poranne uroczystości w Parzymiechach

    Poranne uroczystości w Parzymiechach

  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie Kurzelów

    Kurzelów

  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie Konieczno

    Konieczno

  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie Michniów. Fot. Jarosław Kubalski

    Michniów. Fot. Jarosław Kubalski

  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie Kurzelów

    Kurzelów

  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie Kurzelów, przed mogiła ofiar pacyfikacji

    Kurzelów, przed mogiła ofiar pacyfikacji

  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie